NWZA Hutmenu w sprawie emisji prawem poboru odbędzie się prawdopodobnie 27 października. Dzień ustalenia prawa poboru to połowa grudnia. Firma chce wyemitować 17 mln walorów, każdy po 10 zł. To 10 razy mniej, niż wynosi obecna wycena rynkowa akcji producenta wyrobów z metali kolorowych.

Spółka może pozyskać 170 mln zł. Ponad 80 mln zł pójdzie na spłatę długu wobec Impex-metalu, inwestora strategicznego. Wówczas istotnie wzrośnie zdolność kredytowa firmy. Do tego dojdzie 90 mln zł z emisji. Hutmen za te środki zamierza finansować przejęcia. - Szukamy przede wszystkim podmiotów z naszej branży, które znacząco zwiększyłyby nasze przychody i zyski - mówi Andrzej Libold, prezes Hutmenu. Z naszych informacji wynika, że firma prowadziła rozmowy w sprawie kupna Huty Łaziska oraz Huty Będzin. Oba podmioty generują rocznie grubo ponad 0,5 mld zł obrotów. To nie jedyne polskie spółki, o które chciałby zawalczyć Hutmen. - Mamy na oku jeszcze dwie. Ze względu na dobro prowadzonych rozmów nie mogę zdradzić nic więcej - tłumaczy prezes. Spółka przeprowadza również badania dwóch hut w Rosji i na Ukrainie. Firma, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, zamierza rozpocząć też działalność w nowej branży. - Priorytet jest jeden. Ma to być działalność o jak najmniejszym stopniu ryzyka i wysokiej zyskowności. Przykro mi, ale poinformowanie teraz rynku, co to ma dokładnie być, jest nam bardzo nie na rękę - mówi A. Libold.

Spółka prognozuje na ten rok 40,2 mln zł zysku netto. W I półroczu zarobiła już 23 mln zł. Trzeci kwartał, zdaniem prezesa, był bardzo udany. - Rentowność była wyższa niż w drugim kwartale - mówi A. Libold.

Grupa rusza z programem inwestycyjnym. - Zwiększy on nasze możliwości produkcyjne o kilkadziesiąt procent. Oczywiście nie wyobrażamy sobie, aby przyszły rok był gorszy od 2006. Tego wymaga od nas Roman Karkosik, główny właściciel całej grupy - mówi A. Libold. Dlaczego więc prezes, obiecujący coraz większe zyski, nie posiada jeszcze akcji spółki? - Walory Hutmenu za wszystkie pieniądze kupił mój syn - student. Akcje kupuję również ja. Wkrótce można spodziewać się stosownych komunikatów w tej sprawie - kończy A. Libold.