Polmos Lublin z wielką pompą zadebiutował na warszawskiej giełdzie pod koniec lutego 2005 roku. Inwestorzy z pewnością pamiętają jego ofertę publiczną. Reklamowo wspierał ją znany biznesmen Janusz Palikot, ówczesny szef rady nadzorczej i duży akcjonariusz spółki. Miał ku temu powody. Firma emitowała 1,5 mln akcji, a dodatkowo spółki Jabłonna i Żołądkowa, w których miał udziały, sprzedawały 1 mln walorów.
Oferta zakończyła się sukcesem. Akcje sprzedano po 50 zł. Duży wkład miał w tym Janusz Palikot, który z ekranów TV przekonywał Polaków do producenta Żołądkowej Gorzkiej. Jak się potem okazało, dostał za to spore wynagrodzenie. Za użyczenie wizerunku w kampanii reklamowej otrzymał od spółki 1,5 mln zł.
Bardzo związany z Polmosem Lublin Janusz Palikot po tym, jak firmie nie udało się przejąć dużo większego konkurenta z Białegostoku, a kurs znacząco spadł, poszedł w politykę. Został posłem na Sejm z Platformy Obywatelskiej.
We wrześniu 2005 roku mówił, że zawiesza swoją biznesową działalność, ale nie dotyczy to giełdowego Polmosu Lublin. Pod koniec stycznia zrezygnował jednak z przewodniczenia radzie nadzorczej tej spółki. Czy sprzedaż udziałów Jabłonny oznacza, że na dobre wycofuje się z biznesu i poświęca polityce?
Ile na Polmosie Lublin zarobił Janusz Palikot - nie wiadomo. Inwestorzy, którzy kupili akcje w ofercie dzięki jego namowie, i do tej pory ich nie sprzedali, czekając na rozwój firmy, mogą być zawiedzeni. Fundusz OCM płaci w wezwaniu 52 zł za walor, czyli tylko 4 proc. więcej niż wynosiła cena emisyjna.