równie ładnie spaść i nikt nie powinien być takim zachowaniem rynku zaskoczony.
Wczorajszy wzrost cen zaprowadził nas w kierunku połowy konsolidacji, a tym samym skutecznie oddalił możliwość wybicia dołem. O ile kierunek przyszłego ruchu cen jest niewiadomą, o tyle można śmiało założyć, że nie zostanie on zapoczątkowany na dzisiejszej sesji. Do ograniczeń konsolidacji mamy wystarczająco daleko, by możliwość wybicia w ciągu jednej sesji uznać za mało prawdopodobną. Musiałby być to potźżny impuls, a taki siź raczej nie zapowiada. Oczywiście, takie ruchy zwykle pojawiają siź, gdy siź ich nikt nie spodziewa (stąd właśnie ta wielkość). Niemniej zdarza siź to na tyle rzadko, że trudno oczekiwać, że akurat dziś bździemy mieli z takim wydarzeniem do czynienia.
Ta wątpliwość jest wciąż aktualna, nawet biorąc pod uwagź fakt, że w ciągu dnia pojawi siź raport o stanie amerykańskiego rynku pracy. Nadal jest to publikacja przez wielu uważana za najważniejszą, ale ostatnio nie wzbudza ona już tylu emocji. Obecnie na topie cały czas utrzymuje siź inflacja. Dane musiałyby naprawdź dużo różnić siź od prognoz, by wahnąć rynkiem. Środowe informacje o liczbie nowych miejsc pracy w sektorze prywatnym niemiło zaskoczyły. Jeśli przyjmiemy, że szacunki te są zgodne w 90 proc. (jak twierdzą twórcy raportu ADP) z póęniej
publikowanym raportem o zmianie liczby miejsc pracy w sektorze
pozarolniczym, to dzisiejsze dane mogą także niemiło zaskoczyć. Ale chyba nie na tyle, by wywołać panikź lub euforiź na rynku polskim.