Na stronie internetowej Europ Assistance Polska znalazła się informacja, że bankassistance to m.in. szansa na dodatkowe dochody dla banku i możliwość złagodzenia negatywnych efektów ewentualnej podwyżki. W rozmowie przedstawicielka firmy wskazuje jednak już zupełnie inne powody. - Jest to przede wszystkim rosnąca konkurencja na rynku bankowym, która sprawia, że pozyskanie dochodowego i lojalnego klienta staje się coraz trudniejsze. Usługami assistance, np. medycznego, zapewniającego wizytę pielęgniarki czy lekarza domowego, oferującego np. pomoc hydraulika, czy drogowego, które jest przydatne, gdy zawiedzie auto, banki chcą uatrakcyjnić swoje produkty - mówi Agata Głodek, szefowa PR i marketingu w Europ Assistance Polska. Należąca do francuskiej grupy Europ Assistance firma obsługuje m.in. Polbank, BPH, Millennium, DB-PBC, BOŚ. Najczęściej dostarcza dodatkowe usługi do kart płatniczych.
Również Magdalena Kraszewska, specjalista ds. marketingu z Elvii, jako główny cel zakupu usług assistance przez banki wskazuje pozyskanie lojalności klienta. Udziały tej szwajcarskiej firmy w polskim rynku bankassistance są największe. Obsługuje ona obecnie m.in. Pekao, Lukas Bank, Kredyt Bank i BGŹ, oferując przeważnie usługi assistance do kart płatniczych.
Z ziemi włoskiej do Polski
Dlaczego więc na liście argumentów przekonujących banki do assistance na pierwszym miejscu znalazła się szansa na większe dochody? - Kolejność nie ma tu żadnego znaczenia - ripostuje A. Głodek.
Choć przyznaje, że zdarza się czasem, że wprowadzenie assistance wiąże się z większą zmianą oferty produktowej banku i z nowymi cenami usług. - Wtedy klienci płacą np. więcej za prowadzenie rachunku czy posiadanie karty, ale jednocześnie otrzymują dodatkowe, atrakcyjne usługi - tłumaczy.