Kurs Sanwilu, specjalizującego się w produkcji tkanin powlekanych (sztucznej skóry), wzrósł wczoraj o 12,05 proc., do 0,93 zł. W trakcie sesji notowania zwyżkowały nawet o 15,7 proc. Właściciela zmieniło 7,2 mln akcji, czyli prawie 7,2 proc. kapitału zakładowego. Skąd taka aktywność inwestorów? Wczoraj nie udało nam się skontaktować z Jackiem Rudnickim, prezesem Sanwilu. Firma nie publikowała ostatnio żadnych raportów.
- Spółka pracuje nad wzrostem przychodów i rentowności. Na ile się orientuję, to ostatnio nie wydarzyło się nic istotnego, co mogłoby mieć wpływ na taki wzrost kursu - mówi Adam Buchajski, wiodący akcjonariusz Sanwilu. Ma 50 proc. kapitału zakładowego. Źaden inny akcjonariusz nie informował o przekroczeniu 5-proc. progu. Zdaniem Buchajskiego, przyczyną wzrostu kursu może być optymizm inwestorów przed publikacją wyników spółki za trzeci kwartał. Firma nie podawała prognoz na ten rok. Po dwóch kwartałach miała nieco ponad 21,5 mln zł przychodów oraz prawie 650 tys. zł zysku netto.
Rozwój eksportu
Giełdowa spółka stawia na rozwój eksportu. W wakacje zaczęło funkcjonować w Ałmacie (Kazachstan) przedstawicielstwo handlowe. Dzięki nowej placówce giełdowa spółka chce pozyskać klientów na terenie środkowej Azji i południowej Rosji. Firma z Przemyśla zamierza zdobywać także rynki europejskie.
Dla Sanwilu eksport jest bardzo istotny. W ubiegłym roku zapewniał ponad 40 proc. obrotów, a pod koniec tego roku jego udział powinien wzrosnąć do blisko 50 proc. Za granicą spółka sprzedaje przede wszystkim najlepsze wyroby, na których uzyskuje wyższe marże niż w kraju.