W listopadzie TVN zacznie negocjacje w sprawie wielkości budżetów, które kontrahenci telewizji przeznaczą na reklamę w stacji w 2007 roku. Prezes Piotr Walter uważa, że mimo politycznej zawieruchy wokół telewizji, rozmowy będą udane.
Z ręką na sercu
- W 9-letniej historii TVN tak naprawdę byliśmy atakowani praktycznie przez wszystkich: wszystkie władze, większość ugrupowań politycznych. Ale nigdy nie miało to wpływu na nasze budżety reklamowe. Mówię to z ręką na sercu - powiedział w rozmowie z "Parkietem" Piotr Walter.
Pytany, czy również z ręką na sercu może powiedzieć, że jest spokojny o negocjacje dotyczące przyszłorocznych budżetów, odparł: - Nie widzę powodu, dla którego coś miałoby się zmienić, a my mielibyśmy się czegokolwiek obawiać. Jesteśmy medium, bez którego naprawdę trudno jest realizować komunikację marketingową. Jeśli się spojrzy na nasze wyniki i na nasze grupy docelowe, okaże się, że jesteśmy podstawowym wyborem reklamodawców.
Według prezesa, publikacja "Gazety Polskiej" (dziennik napisał, że jeden z menedżerów TVN był współpracownikiem WSI) nie zaszkodziła wynikom oglądalności stacji. A to widownia telewizji będzie miała - sądzi prezes - największe znaczenie dla reklamodawców. - Oglądalność we wrześniu była najwyższa w historii TVN. W komercyjnej grupie docelowej (16-49 lat) dogoniliśmy lidera i wyraźnie wyprzedziliśmy pozostałe stacje. Wyniki w pierwszej dekadzie października są równie dobre i mówią same za siebie - mówił P. Walter.