Od początku Polmos Białystok notowany był z piętnem przyszłego wezwania. Jeszcze przed pojawieniem się akcji na giełdzie większościowy pakiet sprzedany został CEDC,
największemu dystrybutorowi
i importerowi alkoholi w Polsce.
Praktycznie od razu pojawiła się teza, że inwestor będzie chciał przejąć nad firmą całkowitą kontrolę (od Skarbu Państwa i na rynku kupił łącznie prawie 66 proc. akcji).
Okazuje się też, że przez całą giełdową karierę Polmosu rynek domyślał się, po jakiej cenie wezwanie zostanie ogłoszone. Notowania poruszały się między 75 i 84 zł, opuszczając ten przedział na dłuższą chwilę tylko w pierwszej połowie tego roku. Kurs podskoczył do rekordowych 90,1 zł na początku maja, żeby kilka tygodni później spaść do historycznego