Wczorajsze rozmowy między głównymi akcjonariuszami PZU, Skarbem Państwa (55 proc. akcji) i Eureko (ok. 33 proc.) nie przyniosły konkretnych rezultatów. Do spotkania doszło z inicjatywy Eureko. Powodem były ostatnie wydarzenia w zarządzie PZU. Około dwóch tygodni temu dwoje członków zarządu, Piotr Kowalczewski i Joyce Deriga (oboje rekomendowani przez Eureko), zostali pozbawieni wszelkich kompetencji. Ich zadania przejęli Jolanta Strzelecka i Mirosław Panek, nominowani do zarządu PZU przez Skarb Państwa. Przedstawione przez obie strony stanowiska wobec sytuacji w PZU były w dużej mierze rozbieżne - poinformował resort skarbu. Rzeczywiście, obie strony zupełnie inaczej oceniają to, co dzieje się w zarządzie PZU. - Poinformowaliśmy przedstawicieli ministerstwa o naszej opinii. Uważamy, że odebranie kompetencji dwóm członkom zarządu to działanie na szkodę PZU - powiedział Michał Nastula, prezes Eureko Polska. Główny akcjonariusz PZU twierdzi natomiast, że to członkowie zarządu z ramienia Eureko niepoważnie traktują swoje obowiązki i działają na szkodę spółki. - Różnice między nami są rzeczywiście duże i trudno w tej sprawie liczyć na jakiś kompromis - stwierdził Nastula.
Obie strony nie wykluczają, że podobne spotkanie może się odbyć po raz kolejny. Nie ustalono jednak konkretnej daty. - Nie uważam, by dzisiejsze spotkanie było bezcelowe. Lepiej, że akcjonariusze rozmawiają, niż mieliby porozumiewać się listownie lub za pośrednictwem mediów - powiedział Nastula.