W przyszłym roku Urząd Komunikacji Elektronicznej skupi się na deregulacji - zapowiada jego prezes Anna Streżyńska. Główne zadania regulacyjne, które postawiła przed urzędem, zostały już zrealizowane. Miały one przyczynić się do spadku cen połączeń telefonicznych i dostępu do internetu. Dzięki ich wypełnieniu w kieszeniach abonentów ma pozostać nawet do 4 mld zł rocznie. Kiedy tak się stanie? Zgodnie z zapowiedziami urzędu taniej będzie już w I kwartale 2007 r.
- Na przyszły rok planujemy przeprowadzenie przetargów na częstotliwości 1800 Mhz oraz 3,6 - 3,8 GHz na zasadach neutralności usługowej - mówi prezes UKE. Dodaje, że urząd wspólnie z resortem transportu będzie chciał także doprowadzić do zmian w prawie, które ułatwią operatorom telekomunikacyjnym prowadzenie inwestycji. Chodzi m.in. o skrócenie długiego oczekiwania na pozwolenia na budowę masztów dla sieci komórkowych. Obecnie firmy czekają nawet po 50 miesięcy na uzyskanie zezwoleń. Między inymi z tego powodu do tej pory P4 (czwarty operator komórkowy w Polsce) nie rozpoczął świadczenia usług w oparciu o swoją sieć. Ten problem dotyczy także telewizji cyfrowej oraz operatorów radiowego dostępu do internetu.
Urząd zamierza także skoncentrować się na egzekwowaniu od uczestników rynku wykonania swoich decyzji. Do tej pory najwięcej problemów UKE sprawiała Telekomunikacja Polska, która opóźniała m.in. wdrożenie kluczowej dla liberalizacji rynku połączeń stacjonarnych kwestii uwolnienia abonamentu telefonicznego. Jednak pod naciskiem regulatora spółka ugięła się. Dziś ma podpisać z Tele2 porozumienie w sprawie hurtowej odsprzedaży abonamentu. Przewiduje ono, że TP zacznie od 4 grudnia przyjmować do Tele2 wnioski o realizację tej usługi, a od 8 stycznia 2007 r. będzie wprowadzać je w życie. UKE docenia nowe podejście TP i uważa, że może to oznaczać koniec wojny TP z regulatorem.
UKE chce się także przyjrzeć bliżej stawkom za kończenie połączeń w sieciach komórkowych. Powodem jest nowa oferta Polskiej Telefonii Komórkowej, operatora sieci Era, która w oparciu o swoja sieć zaoferuje usługi telefonii stacjonarnej. Prezes UKE przypuszcza, że w wyniku analiza tej oferty będzie mogła jeszcze bardziej obniżyć ceny rozmów komórkowych. - Może się okazać, że w kwestii stawek operatorzy komórkowi nie pokazali nam wszystkiego - mówi.