Znamy już wstępne straty, jakie poniósł dystrybutor mrożonek w wyniku awarii w krzeszowickim magazynie (doszło do niej 9 października). - Uszkodziły się 22 regały jezdne, a 15 zostało zablokowanych. W sumie z eksploatacji wyłączonych jest około 3 tys. miejsc paletowych, czyli około 60 procent całego potencjału magazynu. Jego odtworzenie może potrwać 3-4 miesiące - mówi Zbigniew Mendel, prezes Jago. Ile wartościowo wynoszą straty? - Wciąż trwają szacunki. O ich wysokości poinformujemy rynek prawdopodobnie w przyszłym tygodniu - mówi prezes. Nadal nie znamy powodów awarii. - Na dziś wszelkie przypuszczenia mają charakter spekulacji. W ustalaniu przyczyn pomagają ubezpieczyciele oraz eksperci - dodaje.

Co awaria oznacza dla klientów firmy? - Pozostały potencjał placówki w Krzeszowicach i magazyny w Warszawie (2 tys. miejsc paletowych) i Bydgoszczy (7 tys.) pozwalają nam zaspokajać potrzeby klientów. Spółka funkcjonuje normalnie i realizuje standardową liczbę dostaw - uspokaja Z. Mendel.

Firma w tym roku kupiła ok. 4,5 ha gruntów w podwarszawskich Błoniach. Chce rozbudować centrum w Krzeszowicach. Prezes zapewnia, że awaria nie zahamuje inwestycji. - Prace projektowe w Warszawie są już w ostatniej fazie. W sprawie budowy w Krzeszowicach czekamy na pozwolenie na budowę - informuje.