Sejm kończy prace nad zmianami w ustawach o podatkach dochodowych. Obawy ekspertów, że posłowie popsują przepisy, okazały się przedwczesne. Drugie czytanie projektów pokazało, że zwycięzcą sejmowej debaty jest rząd. Samoobrona i LPR nie odważyły się zgłosić własnych, kontrowersyjnych postulatów. Przyznały, że obowiązuje je umowa koalicyjna. Egzotycznymi propozycjami, takimi jak nowe stawki PIT czy ulgi dla emerytów, "żonglowała" natomiast opozycja. Ani PO, ani SLD nie mają jednak szans na ich wprowadzenie.
Zmiany w PIT i CIT w przyszłym roku dokonają się więc według rządowego scenariusza. Korzystna dla podatników waloryzacja progów podatkowych i kwoty wolnej będzie zbilansowana zniesieniem ulgi odsetkowej i części ułatwień dla firm (m. in. przyspieszonej amortyzacji). Per saldo - budżet państwa straci tylko 800 mln zł.
Ani rząd, ani posłowie nie zdecydowali się ulżyć inwestorom - znosząc czy choćby "prostując" przepisy o podatku od dochodów kapitałowych. Inwestorzy dalej będą się dzielić z państwem 19 proc. swoich zysków.