W zakończonym we wrześniu kwartale bank PKO BP zarobił na czysto 613,5 mln zł. To absolutny rekord pojedynczego zysku kwartalnego, odnotowanego przez jakikolwiek polski bank. Zysk netto w III kw. 2006 r. jest o 26 proc. lepszy niż przed rokiem. Był też wyższy niż oczekiwania analityków, których średnia prognoza ukształtowała się na poziomie 521 mln zł czystego zysku. Łącznie po trzech kwartałach tego roku największy polski bank zarobił na czysto już 1,56 mld zł. Tym samym PKO BP zbliżył się do granicy 2 mld zł, jakich jeszcze nigdy w ciągu roku nie zarobił żaden polski bank.
- Zakładamy, że zysk, jaki wypracujemy w tym roku, będzie wyższy niż w 2005 r. - powiedział dziennikarzom pełniący obowiązki prezesa PKO BP wiceprezes Sławomir Skrzypek. Przypomnijmy, że w całym ubiegłym roku PKO BP zarobił na czysto 1,73 mld zł. Zapowiedź rekordowych zysków i dobry wynik kwartalny banku nie miały jednak specjalnego przełożenia na kurs akcji spółki. Na zamknięciu wtorkowych notowań giełdy akcje PKO BP kosztowały 38,5 zł (po wzroście o 0,7 proc.).
Może PZU, może BOŚ,
na pewno Poczta Polska
Inwestorów mogą niepokoić spekulacje wokół - bardzo mglistych na razie - planów utworzenia polskiej grupy finansowej, której PKO BP miałby zostać integralną częścią. Prezes Skrzypek nie ukrywa, że prywatnie jest zwolennikiem utworzenia takiej grupy, w której - obok PKO BP - ma się znaleźć największa rodzima firma ubezpieczeniowa - PZU. Wcześniej pozytywnie o pomyśle utworzenia takiego silnego konglomeratu wypowiadali się szefowie resortu skarbu - minister Wojciech Jasiński i wiceminister Paweł Szałamacha (Skarb Państwa jest głównym udziałowcem zarówno PKO BP, jak i PZU).