Popyt z zagranicy na polskie papiery dłużne nie jest już tak agresywny, jednak rentowność obligacji dalej spada. Coraz większe zainteresowanie obligacjami wykazują krajowe instytucje finansowe, które w ostatnich miesiącach były niedoważone. I nie wynika to z nagłej zmiany oceny perspektyw polskich obligacji, lecz raczej z "problemu nadpłynności" i uciekającego rynku. Doważenie pozycji wymuszają poza tym mocne rynki bazowe i umacniający się złoty. Na koniec wtorkowej sesji rentowność 2-letniej obligacji OK1208 była na poziomie 4,69 proc., 5-letniej PS0511 na 5,06 proc., podczas gdy 10-letniej DS1015 na 5,25 proc.
Ponieważ inflacja wciąż pozostaje głównym czynnikiem ryzyka, a komentarze RPP generują dużą zmienność prawdopodobieństwa pierwszej podwyżki stóp, krótki koniec krzywej ma dość ograniczony potencjał. Wydaje mi się, że wciąż warto próbować strategię na wystromienie krzywej rentowności. Różnica w rentowności obligacji 2/10 (OK0808/DS1015) jest na poziomie 60 pkt bazowych. Oczekuję jej zawężenia do 40 pkt w perspektywie kolejnych tygodni.