Po dwóch silnych spadkach notowań - w poniedziałek i piątek - dwie ostatnie sesje przyniosły stabilizację indeksu dużych spółek. Owszem, na zamknięcie sesji

WIG20 miał najniższą wartość od 10 października, ale w trakcie dnia był i na 3107,5 pkt i na

3070,6 pkt. Zamknięcie wypadło zatem mniej więcej po środku tak wyznaczonego przedziału.

A mogło przecież być znacznie gorzej. Dane dotyczące wydajności i kosztów pracy w USA za III kwartał okazały się znacznie poniżej oczekiwań. Ponieważ są one omawiane zapewne w każdym komentarzu, który macie okazję Państwo przeczytać, nie będę się o nich nadmiernie rozpisywać. Wspomnę tylko, że koszty pracy, odpowiadające za około 2/3 kosztów produkcji dóbr i usług, zwiększyły się w ujęciu rocznym o 5,3 proc. To najwyższe tempo wzrostu tego wskaźnika przynajmniej od 1990 roku (wg niektórych źródeł od 1982 roku). Nie dalej jak w zeszłym tygodniu, przy okazji posiedzenia FOMC padła prognoza, że inflacja będzie pozostawać na umiarkowanym poziomie (inflation is likely to moderate over time). Tymczasem wskaźnik bazowy (CPI core) znajduje się na najwyższym poziomie od 10 lat (2,9 proc.), a wczorajsze dane sugerują, że z jego obniżeniem mogą być kłopoty. Pojawia się zatem zagrożenie, że Fed będzie zmuszony o ile nie wrócić do podwyżek stóp procentowych, to przynajmniej utrzymywać je na obecnym poziomie dłużej niż to się dotychczas wydawało. Reakcje rynków nie były do końca spójne - owszem spadły kursy akcji, ale najmniej w USA (w trzeciej godzinie notowań indeksy były praktycznie na tym samym poziomie co na zamknięcie w środę), obniżyły się ceny obligacji, ale kurs dolara praktycznie nie zmienił się.

Na GPW amerykańskie dane odbiły się przede wszystkim ostrą przeceną spółek cyklicznych - spośród firm z WIG20 w największym stopniu ucierpiały Kęty i KGHM, któremu nie pomogła nawet zwyżka cen miedzi. Ta grupa firm (PKN stracił 2,5 proc.) rzeczywiście nie należy obecnie to faworytów inwestorów, ale czy to dostateczny powód do jakiejś większej przeceny na GPW? Chyba jeszcze nie w tej chwili, choć dzisiejsza sesja może tu wiele zmienić.