Kolejny już raz przetarg obligacji dwuletnich przyniósł inwestorom przecenę długu. Wczoraj Ministerstwo Finansów uplasowało na rynku papiery o wartości nominalnej 1,4 mld złotych. Średnia rentowność na poziomie 4,73 proc. okazała się wprawdzie bardzo niska, jednak nic dobrego to nie przyniosło. Po bardzo mocnym starcie, po południu rentowność polskiego długu lekko wzrosła. Wspomniane dwulatki OK1208 notowane były na koniec sesji na poziomie 4,74 proc., pięciolatki PS0511 5,07 proc., a dziesięciolatki DS1017 - 4,24 proc.
Pięcioletnie papiery otarły się wczoraj o poziom 5 proc. To silna granica psychologiczna i z pewnością niełatwa do przełamania. Wczoraj dodatkowo osłabiły się złoty, forint i obligacje węgierskie oraz rynki bazowe. Posiedzenie EBC zakończyło się wprawdzie bez zmiany stóp, jednak prezes Trichet określił rentowność 10-letnich bundów jako ekstremalnie niską. Czy rentowność polskiego długu może w takich warunkach dalej spadać? Według Ministerstwa Finansów w październiku inflacja wprawdzie mocno spadła, ale w kolejnych miesiącach będzie już rosła. Pole do wzrostu cen jest więc chyba bardzo małe.