Reklama

Bezrobocie w USA najniższe od pięciu lat

Sytuacja na rynku pracy zaskoczyła ekonomistów. W październiku bezrobocie spadło z 4,6 proc. do 4,4 proc.

Publikacja: 04.11.2006 07:25

W ubiegłym miesiącu liczba zatrudnionych w USA powiększyła się o 92 tysiące. Wprawdzie było to mniej niż oczekiwano, ale ważne jest, że bezrobocie spadło z 4,6 proc. do 4,4 proc. Jest to poziom najniższy od pięciu lat.

Jednocześnie Departament Pracy dokonał korekty w górę danych za sierpień i wrzesień. Okazało się, że sytuacja na rynku pracy we wrześniu była trzy razy lepsza, niż wskazywały na to poprzednie dane, mówiące o wzroście liczby etatów o 52 tysiące.

Kontra dla nieruchomości

Większa liczba osób pracujących i zarabiających oznacza, że pojawił się czynnik neutralizujący negatywne skutki gorszej koniunktury na rynku nieruchomości dla popytu wewnętrznego. Specjaliści przewidują, że w tym roku przed Bożym Narodzeniem Amerykanie wydadzą 6,5 proc. więcej pieniędzy niż w 2005 r. - Perspektywy dla wydatków konsumentów są zupełnie dobre - ocenia Robert Mellman, ekonomista JP Morgan Chase. Podkreśla, że gospodarka przetrwała okres słabszej dynamiki, a pojawiające się słabości nie utrwaliły się.

W znacznie lepszej kondycji niż branża przetwórcza są usługi, gdzie przybywa miejsc pracy. W firmach przemysłowych w październiku zatrudnienie spadło o 39 tysięcy. Słabszą kondycję na rynku nieruchomości odczuły firmy budowlane, które zlikwidowały 26 tys. miejsc pracy, najwięcej od lutego 2003 r.

Reklama
Reklama

- Sądzę, że dobra kondycja rynku pracy utrzyma się - powiedział niedawno Jeffrey Lacker z Federalnej Rezerwy w Richmond. Jego zdaniem, wydatkom konsumentów napędzającym gospodarkę nie powinno zaszkodzić nawet pewne osłabienie rynku pracy.

Będzie dobrze

Fed mogła zaniepokoić czwartkowa informacja o spadku wydajności i wzroście kosztów pracy o 3,8 proc. Zdaniem Joela Naroffa, szefa firmy doradczej Naroff Economic Advisors, może to oznaczać, że "magiczny lek" na inflację, jakim jest wydajność, skończył się. Oznaczałoby to, że walka z inflacją potrwa dłużej, niż się wydawało.

Susan Bies z Rezerwy Federalnej nie wyklucza, że ryzyko szybszego wzrostu cen mogło się zwiększyć, ale, jej zdaniem, w nadchodzących miesiącach inflacja prawdopodobnie będzie spadać. Richard Fisher, szef Rezerwy Federalnej w Dallas (Teksas) przypuszcza, że szczyt dynamiki cen Ameryka ma już za sobą i inflacja osłabnie. Jednak niepokoi go wartość wskaźnika wzrostu cen liczonego po wyeliminowaniu składowych o największej zmienności. W takim ujęciu roczna inflacja na koniec września wynosiła 2,6 proc. To powyżej poziomu uznawanego przez Fed za bezpieczny.

Dalej do cięć

To może hamować optymizm inwestorów niecierpliwie czekających na pierwsze cięcia stóp procentowych. W piątek na początku sesji przewagę zyskali gracze, których pozytywnie zaskoczył resort pracy. Później indeksy zaczęły tracić z powodu drożejącej ropy naftowej.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama