Fundusze i gracze zagraniczni prawdopodobnie już ustawili się w kolejce po odbiór tych papierów. Stąd też co najwyżej na 2-4 proc. spadku kursu PKO BP wejście pracowniczych akcji się skończy.
WIG20 zakończył piątkowe notowania na poziomie 3123,61 pkt., rosnąc o 1 proc. Ten piątkowy wzrost nieco poprawia sytuację na jego wykresie. Sprawił bowiem, że pomimo otwartej w poniedziałek luki bessy 3115,35-3146,13 pkt. i wstępnych sygnałów sprzedaży na części wskaźników, ostatnie spadki póki co trzeba traktować tylko jako korektę.
Potwierdza to sytuacja na wykresie WIG20 w kompresji tygodniowej, gdzie na wskaźnikach utrzymuje się przewaga popytu, a na wykresie świecowym być może budowana jest, zapowiadająca wzrosty, formacja trójki hossy (o ile tydzień przyniesie silne wzrosty). Granica pomiędzy wzrostami a spadkami jest jednak w przypadku WIG20 bardzo nietrwała.
Z punktu widzenia AT, wyznacza ją 4,5-miesięczna linia hossy poprowadzona po dołkach z 14 czerwca i 3 października br. W zależności jak tę linię narysować, tworzy ona wsparcie bądź na poziomie 3040 pkt., bądź 3070 pkt. Jej pokonanie otworzy drogę 2900 pkt, jednocześnie zaprzepaszczając szanse na szybki test majowego szczytu na 3347,83 pkt.
Los wspomnianej linii hossy, aktualnie uzależniony jest tylko od tego, co kolejne dni i tygodnie przyniosą na Wall Street. To od koniunktury za oceanem będzie zależeć, czy WIG20 ruszy w kierunku majowego szczytu, czy też pokona strefę 3040-3070 pkt. i zaatakuje 2900 pkt. Coraz więcej czynników wskazuje, że w najbliższych tygodniach giełdy w USA mogą spadać, korygując 3,5-miesięczną wspinaczkę. Chociaż raczej nie do środy, kiedy to oczekiwanie na wyborcze rozstrzygnięcie w USA, może wymusić stabilizację.