Reklama

Soroczyński: 5,2% wzrostu PKB w 2006 niezagrożone, inflacja na koniec roku ok. 2%

Warszawa, 09.11.2006 (ISB) - Poziom wzrostu Produktu Krajowego Brutto (PKB) na koniec 2006 roku nie powinien być niższy niż 5,2%, natomiast inflacja w tym czasie powinna osiągnąć poziom ok. 2%, ocenia wiceminister finansów Piotr Soroczyński.

Publikacja: 09.11.2006 09:40

"Wydaje mi się, że ten wynik nie jest zagrożony" - powiedział Soroczyński w czwartkowym wywiadzie dla radia PiN zapytany o to, czy jest możliwy wzrost gospodarczy za cały 2006 na poziomie 5,2%.

Soroczyński ocenia, że istotny dla całego roku będzie IV kwartał.

"Nie robiliśmy prognoz na IV kw. Cały czas obawiamy się pewnego spłycenia tempa wzrostu, a trzeba pamiętać, że wynik za IV kw. wchodzi [na wzrost PKB za cały rok - przyp. ISB] ze znacznie większą wagą niż inne" - powiedział wicerminister.

Pod koniec października ówczesny p.o. prezesa Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) Janusz Witkowski poinformował, że wzrost PKB w III kw. nie powinien być gorszy niż w II kw. br., kiedy wyniósł 5,5% r/r. Taką opinię podzieliły później Rada Polityki Pieniężnej (RPP) i resort finansów.

W przypadku inflacji, wiceminister ocenia, że na koniec roku powinna ukształtować się na poziomie ok. 2%.

Reklama
Reklama

"Wydaje się, że na koniec roku wskaźnik powinien być zbliżony do poziomu 2,0%. W tej chwili trudno dyskutować czy będzie to 1,9% czy 2,1%" - poinformował Soroczyński.

"W październiku mieliśmy lepszą sytuację na rynku paliw, bardzo dobrze zachowywały się też owoce mimo efektu suszy" - dodał.

Soroczyński zapytany o to, czy podziela zdanie prezesa NBP Leszka Balcerowicza, że inflacja w 2007 roku może gwałtownie pójść w górę odpowiedział "Wydaje mi się, że w tej chwili jest czas, żeby w spokoju oglądać to, co się dzieje".

"Mamy teraz chaos impulsów cenowych. [?] Będziemy otwierali rok z inflacją ok. 2% Wydaje się, że jeszcze nie ma palącej potrzeby, żeby reagować podwyżką stóp procentowych" - powiedział wiceminister.

Natomiast w przypadku złotego, wiceminister powiedział, że aktualny mocny poziom polskiej waluty jest wypadkową kilku zdarzeń.

"Dopływ funduszy na nasz rynek, sporo wyższy wzrost gospodarczy niż w strefie euro, cały czas wyższe tempo wydajności i nasze umocnienie kursu jest kompensatą tego, że powinniśmy iść w procesy inflacyjne, ale my aprecjacją nadrabiamy" - powiedział Soroczyński.

Reklama
Reklama

Na pytanie, czy możliwy jest poziom 3,7 zł za euro odpowiedział "Dlaczego nie?"

"Czy w tym roku złoty osiągnie taki poziom, to trudno powiedzieć. Ale w perspektywie średniej - to nie powinien być jakiś szokujący kurs" - powiedział. (ISB)

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama