Reklama

Potęgi gospodarcze rozwijają się coraz wolniej

W strefie euro miniony kwartał był słabszy niż drugi, ale w tym roku polscy eksporterzy nie odczują spadku popytu na swoje towary. Gorzej będzie w 2007 r.

Publikacja: 15.11.2006 07:06

Kilka dni temu Komisja Europejska podwyższyła tegoroczną prognozę wzrostu dla strefy euro z 2,5 proc. do 2,6 proc., a tu sypią się niemiłe niespodzianki.

Tempo wzrostu produktu krajowego brutto Eurolandu w III kwartale spadło z 0,9 proc. w okresie kwiecień-czerwiec do 0,5 proc.

Zawiedli liderzy

Dynamika była słabsza od prognoz ekonomistów, którzy przewidywali, że wartość wyprodukowanych towarów i usług powiększy się o 0,6 proc.

W Eurolandzie zawiedli liderzy, a więc Niemcy i Francja, która miała zerową dynamikę.

Reklama
Reklama

Trzeci kwartał w Niemczech był wolniejszy niż drugi, kiedy produkt krajowy brutto powiększył się o 1,1 proc. i był to najszybszy wzrost od sześciu lat. W okresie lipiec-wrzesień w stosunku do poprzedniego kwartału dynamika wyniosła 0,6 proc., ekonomiści zaś spodziewali się 0,7-proc. wzrostu.

Lepiej sytuacja wygląda w relacji rok do roku. Od III kwartału ubiegłego roku niemiecki PKB zwiększył się o 2,8 proc. i był to największy przyrost od 2000 r.

Rainer Guntermann, ekonomista Dresdner Kleinwort, wprawdzie uważa, że najlepszy okres pod względem dynamiki produktu krajowego minął, ale podtrzymuje "względnie optymistyczną" ocenę kondycji niemieckiej gospodarki. Liczy, że zwiększone wydatki konsumentów w IV kwartale pozytywnie wpłyną na tempo wzrostu PKB.

Dynamice całej gospodarki Niemiec sprzyja ożywienie w budownictwie po dziesięciu latach dekoniunktury. Dobrze oceniana jest sytuacja w handlu zagranicznym mimo słabszego popytu na rynku amerykańskim. Niemieckie firmy rekompensują to sobie w Azji oraz w strefie euro.

Bardzo dobry pod tym względem był wrzesień, kiedy dynamika eksportu była najwyższa od czterech lat.

Gorszy 2007 rok

Reklama
Reklama

Jednak inwestorzy rażą pesymizmem. Jak wynika z ankiety instytutu ekonomicznego ZEW z Mannheim, w listopadzie nastroje inwestorów instytucjonalnych i analityków, wbrew oczekiwaniom, pogorszyły się, a wartość odzwierciedlającego je indeksu (minus 28,5 pkt) jest najniższa od 1993 r.

Czy przyhamowanie Eurolandu w III kwartale powinno też martwić polskich eksporterów?

- W tym roku nie odczują spadku popytu, gdyż dynamika PKB w Eurolandzie będzie najwyższa od sześciu lat - twierdzi Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu. - W przyszłym roku tempo spadnie, i to wpłynie na popyt na polskie towary, no, ale to nie powinno być żadną niespodzianką - dodaje.

Główne przyczyny spowolnienia w strefie euro to rosnące stopy procentowe na świecie i słabsze tempo rozwoju gospodarczego w skali globalnej. Wyjątkiem jest Japonia, gdzie PKB w III kwartale, w ujęciu rocznym, zwiększył się o 2 proc. i tempo było dwa razy szybsze od oczekiwanego.

Gospodarka USA, lokomotywa świata, w III kwartale przyhamowała z 2,6 proc. w II kwartale do 1,6 proc.

Banki poluzują?

Reklama
Reklama

Niektórzy analitycy liczą, że spadek tempa wzrostu gospodarczego skłoni banki centralne do złagodzenia ich polityki. W przypadku Europejskiego Banku Centralnego na to się chyba nie zanosi. Bloomberg, Reuters

Węgierska gospodarka traci impet

W III kwartale gospodarka Węgier zwolniła i urosła w skali roku o 3,6 proc. (podczas gdy w poprzednim okresie PKB podniósł się o 3,8 proc.). Ekonomiści spodziewali się takiego wyniku. Ich zdaniem, na koniunkturę źle wpływa wysoki deficyt budżetowy Węgier, który w tym roku wyniesie około 10 proc. PKB, stosunkowo niski poziom inwestycji przedsiębiorstw i niezbyt wysokie wydatki konsumentów.

Sytuacji nie poprawiają wyższe podatki i ceny regulowane wprowadzone przez premiera Ferenca Gyurcsanya, który stara się zmniejszyć niedostatek pieniędzy w państwowej kasie. - W przyszłości może być tylko gorzej - uważa Lars Christensen, analityk Danske Banku w Kopenhadze. Podczas gdy dynamika PKB spada, inflacja rośnie i w październiku wyniosła 6,3 proc. - Spodziewaliśmy się takiego wyniku. Bank centralny nie powinien dalej podnosić stóp - mówi analityk Calyon Nigel Rendell z Londynu.

Bloomberg, portfolio. hu

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama