Linia lotnicza US Airways chce połączyć się z Delta Air Lines, przewoźnikiem funkcjonującym dzięki ochronie sądowej przed wierzycielami. Jego kredytodawcy otrzymaliby od US Airways 4 miliardy dolarów w gotówce i drugie tyle w akcjach (78,5 miliona sztuk). Nowa firma ma działać pod nazwą Delta, będzie jednym z największych przewoźników na świecie, a roczne oszczędności wyniosą 1,65 miliarda dolarów.

Czternaście miesięcy temu US Airways przeprowadziły fuzję z America West Holdings. Były w takiej samej sytuacji, jak obecnie Delta Air Lines, która o ochronę zwróciła się we wrześniu ubiegłego roku. Od tego czasu zrezygnowała z lotów na nierentownych trasach, zmniejszyła koszty zatrudnienia i liczbę samolotów. Bez ochrony sądowej chce funkcjonować w przyszłym roku. - Nowa spółka będzie bardziej skutecznym i zyskownym konkurentem na rozdrobnionym rynku - zapewnia Doug Parker, dyrektor generalny US Airways. 26 września tego roku zwrócił się do Geralda Grinsteina, szefa Delta Air Lines, z propozycją połączenia firm, ale odpowiedzi nie uzyskał. - Celem tego menedżmentu jest wyjście z bankructwa, a nie fuzje - oświadczył wczoraj w Londynie Lee Macenczak, wiceprezes Delty odpowiedzialny za sprzedaż i obsługę pasażerów. Uważa, że najpierw zarząd musi w swoim gronie przedyskutować propozycję US Airways.

Sojusze zawierane są także gdzie indziej. British Airways chcą zachować wpływy (2 miejsca w radzie) w hiszpańskiej Iberii i dokupiły 1 proc. akcji spółki.

Bloomberg