Po piątkowej publikacji "Parkietu" pracownicy puławskich Azotów są oburzeni na Skarb Państwa. Na walnym zgromadzeniu MSP, wspierając się głosami przypadającymi na akcje pracownicze, pozbawiło załogę ZAP dywidendy oraz zmniejszyło wysokość premii rocznej dla pracowników. "Zaoszczędzone" w ten sposób pieniądze resort zgarnie "dla siebie".

Skarb Państwa zarejestrował na WZA Puław łącznie około 13,29 mln papierów (miał dzięki temu ponad 97 proc. głosów). Prawie 1,73 mln walorów to akcje pracownicze, które są właśnie przyznawane załodze zakładów, jednak wciąż nie zostały zapisane na rachunkach poszczególnych osób. Dzięki temu, że dniem ustalenia prawa do dywidendy był 16 listopada, wypłata przypadająca na większość akcji pracowniczych trafi na rachunek MSP, a nie do zatrudnionych w firmie. Chodzi o prawie 3,5 mln zł.

- W momencie przydziału akcji urzędnicy MSP zapewniali nas, że termin ustalenia prawa do dywidendy będzie wyznaczony tak, aby wszyscy pracownicy mieli już akcje na rachunkach - mówi nam Sławomir Wręga, szef Związku Zawodowego pracowników Ruchu Ciągłego. - Dlatego teraz jesteśmy zaskoczeni decyzją, którą SP przegłosował na WZA. Dodaje, że oprócz odebrania dywidendy większości pracownikom, WZA - głosami SP - zmniejszyło o ok. 10 proc. wysokość nagrody z zysku dla załogi. Miała łącznie sięgnąć prawie 11,15 mln zł, wyniesie niespełna 9,95 mln zł.

Pracownicy zastanawiają się nad zaskarżeniem decyzji dotyczącej dnia ustalenia prawa do dywidendy. Może to jednak oznaczać, że załoga zostanie pozbawiona również nagrody z zysku (zapisy na ten temat są w tej samej uchwale). Mimo to nie brakuje głosów, że trzeba wystąpić z takim wnioskiem.

Uchwały WZA stanowią złamanie regulaminu giełdy. MSP nie widzi jednak problemu. Jak powiedziano nam w biurze prasowym resortu, to nie SP jest uczestnikiem obrotu giełdowego, ale spółka. Skarb natomiast, jako akcjonariusz, stosuje się do kodeksu spółek handlowych, który pozwala wybrać datź ustalenia prawa do dywidendy w dniu WZA.