Po gwałtownych spadkach dochodowości w ciągu ostatnich dni, rynek zdecydował się wreszcie na krótki odpoczynek. W trakcie dnia dochodziło do niewielu transakcji. Nawet słabe dane płynące z amerykańskiego rynku nieruchomości nie spowodowały większego zainteresowania obligacjami. Podobna rekacja towarzyszyła wypowiedziom Urszuli Grzelońskiej na temat konwergencji z EMU. Według oficjalnego kandydata na szefa NBP, Polska ma małe szanse na spełnienie kryteriów konwergencyjnych w 2009. Warto zwrócić uwagę na ewidentny dysonans pomiędzy poglądami minister Finansów Zyty Gilowskiej a kandydatem na szefa banku centralnego. Jeśli dojdzie do wyboru Urszuli Grzelońskiej na szefa NBP, to obie panie będą musiały prędzej czy później dojść do porozumienia w sprawie tempa dochodzenia do strefy euro.

Z drugiej strony, należy pamiętać, że ostatnie "rewelacje" Urszuli Grzełońskiej zostały na drugi dzień zdementowane, dlatego rynek może już nie przywiązywać takiej wagi do tych wypowiedzi. Obligacje pozostaną pod mocnym wpływem rynku walutowego, który jest swojego rodzaju miernikiem nastroju zarówno na poziomie lokalnym, jak i regionalnym.