Współczesne kodeksy pracy, wśród których polski nie jest wyjątkiem, są wynikiem zaszłości historycznych i socjalnego podejścia ich autorów do tematu gospodarki oraz zatrudnienia w ogóle. Słabo również przystają one do dzisiejszych realiów gospodarki i konkurencyjności - twierdzi Arkadiusz Nytko z firmy doradztwa finansowego Money Expert. Policzyliśmy, co - z finansowego punktu widzenia - bardziej opłaca się pracownikowi: umowa o pracę czy własna działalność gospodarcza (samozatrudnienie i porozumienie np. z dotychczasowym pracodawcą)?
Jeśli przyjmiemy, że ktoś pracuje jako przedstawiciel handlowy i zarabia miesięcznie 5000 zł brutto, otrzymuje 3306 zł netto (sam kosztuje przy tym pracodawcę 5991 zł). Jego emerytura wynosić będzie ok. 1200-1450 zł miesięcznie. Jeżeli przez całą swoją karierę będzie pracować na etacie, to do budżetu odprowadzi 1 288 800 zł składek i podatków. Gdyby ten sam przedstawiciel zmienił formę zatrudnienia, to przy tych sa-mych kosztach dla pracodawcy (pracodawca oszczędza tylko na administracji i księgowości) otrzymałby miesięcznie 4153 zł netto, mając swobodę, której nie ma jako pracownik.
- Przeznaczając zysk pochodzący z takiego rozwiązania na regularne inwestowanie, przy dość niskiej średniej rocznej stopie zwrotu (na przykład 7 proc.), mając 65 lat, nasz przedstawiciel zgromadziłby 2 236 185 złotych, co z pewnością pozwoli mu przejść na emeryturę w dowolnym momencie - wylicza Arkadiusz Nytko.
W przypadku osób, które pracują w kilku miejscach (na przykład nauczyciele i lekarze), sytuacja przedstawia się jeszcze bardziej atrakcyjnie, ponieważ nie muszą one odprowadzać dodatkowych składek ZUS w wysokości ok. 700 zł miesięcznie (składkę ZUS opłaca bowiem tylko jeden z pracodawców; osoba prowadząca dodatkowo działalność gospodarczą odprowadza tylko składkę na ubezpieczenie zdrowotne - ok. 170 zł).
- Korzyści z samozatrudnienia są tym większe, im większe wynagrodzenie, ale nad takim rozwiązaniem należy się zastanowić już przy pensji na poziomie 2 500 zł brutto miesięcznie lub nawet niższym - twierdzi specjalista Money Expert.