Od kilku lat sprzedaż eksportowa wódki Chopin przynosi Polmosowi Siedlce stabilne przychody. Nieco powyżej 4 mln USD rocznie. - Ta stabilizacja jest już nieco nużąca. Od 2002 roku odnotowujemy zaledwie 1-2-proc. wzrost wartości sprzedaży, choć ilościowo wzrosła ona wielokrotnie - mówi Marek Ziemiecki, dyrektor ekonomiczno-finansowy spółki. Głównym odbiorcą za granicą (97 proc. eksportu) są Stany Zjednoczone. Podlaski producent wódki znów rozpoczyna dużą akcję promocyjną za oceanem. Ekskluzywny trunek z ziemniaków będzie sprzedawany w nowym opakowaniu jako "czarny" Chopin.
W ciągu dziesięciu lat sprzedaż Chopina w USA wzrosła z 3 tys. 9-litrowych skrzynek do 80 tys. Od 2002 r. ilość sprzedanego trunku podwoiła się. Polmos Siedlce miał jednak podpisane długoterminowe kontrakty na dystrybucję swoich produktów ze światowym potentatem: grupą Moet Hennessy - Louis Vuitton. Okazały się one niekorzystne dla polskiej firmy wraz z umocnieniem złotego. - Ostatnio na jednej butelce sprzedawanej za granicę uzyskujemy marżę o połowę niższą niż przy sprzedaży krajowej. Dwa lata temu było dokładnie odwrotnie - mówi M. Ziemiecki. Teraz jest szansa, że marże eksportowe będą większe, bo właśnie renegocjowane są umowy dystrybucyjne.
Sprzedaż za granicę stanowi około 25 proc., z 60 mln zł przychodów firmy. Wyłączając akcyzę, którą nie jest objęty eksport, jest to nawet 40 proc. Chopin z ziemniaków po raz pierwszy trafi też na polski rynek - w sklepach półlitrowa butelka będzie kosztowała ponad 100 zł.