Starachowicka firma w połowie przyszłego roku zakończy modernizację urządzeń produkcyjnych. Jej wartość opiewa na 31 mln zł, z czego 8,6 mln zł udało się odzyskać w formie refundacji z pieniędzy unijnych. 16 mln zł pochodzi z oferty publicznej przeprowadzonej jeszcze w 2004 roku. Wymieniono już urządzenia do wykonywania form i oraz pierwszą linię produkcyjną. W przyszłym roku zostaną zainstalowane nowe piece. To jednak nie koniec inwestycji.
Ambitne plany
W przyszłym roku spółka zainstaluje drugą linię produkcyjną. Razem z pobocznymi inwestycjami koszt zamknie się w 10 mln zł. Pierwsza linia, która działa od lata, jest obłożona w 40 proc. - W przyszłym roku wykorzystanie mocy wzrośnie, ponieważ uruchomimy nowe piece, zdolne przetopić większą ilość metalu - tłumaczy Leszek Walczyk, wiceprezes giełdowej firmy. Spółka w przyszłym roku chce zwiększyć produkcję z 12 do 14-15 tys. ton odlewów.
- W kolejnym etapie chcielibyśmy zbudować zakład obróbki mechanicznej odlewów. Myślę, że będzie to możliwe za dwa lata - mówi L. Walczyk. Teraz te prace zlecane są podwykonawcom. - Nie zrezygnujemy z kooperacji, jednak chcielibyśmy sami zająć się obróbką odlewów dla najbardziej wymagających klientów. Tak przetworzone wyroby to większa wartość dodana - tłumaczy L. Walczyk. Wiceprezes wycenia inwestycję na 15 mln zł. W grę wchodzi budowa nowej hali.
Plany na lata 2007-2009 zakładają stworzenie ośrodka badawczo-rozwojowego. Spółka złożyła w tej sprawie wniosek do Ministerstwa Rozwoju Regionalnego. Jak wyjaśnia L. Walczyk, taki projekt musi opiewać na co najmniej 4 mln euro, z czego z pieniędzy unijnych może być zrefundowana około połowa nakładów.