Pomimo planowanej sprzedaży akcji za około 462 mln dolarów, multimiliarder Kirk Kerkorian nadal będzie jednym z największych udziałowców GM. Jego udział zmniejszy się z 9,9 proc., do 7,4 proc.

Decyzja Kerkoriana to kolejny negatywny sygnał dla inwestorów posiadających akcje General Motors. W ubiegłym tygodniu wielka firma inwestycyjna Capital Research & Management Co. poinformowała, że zmniejszyła udział w GM z 10,8 proc. do 8,4 proc. W ciągu pierwszych 9 miesięcy bieżącego roku koncern stracił aż 3 miliardy dolarów, a sprzedaż aut GM obniżyła się o 9,4 proc. Spółka przeprowadza gruntowną restrukturyzację, redukuje zatrudnienie i celowo obniża produkcję. Ostatnią decyzją GM była rezygnacja z rozbudowy całej linii minivanów.

Według "Wall Street Journal", Tracinda Corp. - spółka inwestycyjna należąca w całości do Kerkoriana - może stopniowo wycofywać się z inwestycji w największy koncern samochodowy na świecie. Utrudnia to sytuację dyrektora generalnego GM Ricka Wagonera, który usiłuje przekonać inwestorów, że jest w stanie uzdrowić sytuację koncernu. "WSJ" nie wyklucza jednak, że Kerkorian nie zrezygnował z odgrywania poważniejszej roli we władzach General Motors. Pozostający w jego rękach pakiet udziałów wciąż daje mu wpływ na wybór członków rady nadzorczej koncernu. W przeszłości Kerkorian kilkakrotnie odkupywał pakiety akcji GM, które wcześniej sprzedawał po wyższej cenie.

Za wycofany z GM kapitał Kerkorian planuje kupno 15 milionów akcji MGM Mirage, imperium kasyn i hoteli, które sam stworzył w latach 70. Zwiększy to jego udział w MGM do około 60 proc. - Kerkorian doszedł do wniosku, że postawienie na kasyna daje mu dużo więcej szans na sukces niż inwestowanie w samochody - podsumował decyzję multimiliardera dziennik "The Boston Globe".

(Nowy Jork)