Reklama

Indykpol myśli serio o Ukrainie i Rosji

Jutro poznamy strategię Indykpolu. Jak dowiedział się "Parkiet", spółka rozważa duże inwestycje w produkcję na Ukrainie i w Rosji

Publikacja: 29.11.2006 06:26

Z powodu embarga na polskie mięso Indykpol nie może handlować ani z Rosją, ani z Ukrainą. Na dodatek wiele wskazuje na to, że zakaz nie zostanie szybko zniesiony. Dlatego Indykpol zamierza zainwestować w produkcję na miejscu. Będzie o tym mowa na jutrzejszej konferencji prasowej.

Z partnerem lub bez

Spółka już od wielu miesiźcy prowadzi rozmowy w sprawie przejęcia jednego z wiodących producentów drobiu na Ukrainie. Nie zdradza jego nazwy. Mimo że negocjacje są już w bardzo zaawansowanym stadium, giełdowa firma zachowuje ostrożność. - Podpiszemy umowę tylko, jeśli będziemy całkowicie przekonani do partnera - podkreśla Feliks Kulikowski, szef rady nadzorczej Indykpolu. Dlatego spółka wciąż rozważa alternatywne scenariusze. Nie wyklucza podpisania umowy z innym przedsiębiorcą lub samodzielnego zbudowania zakładu od zera. Indykpol nie zdecydował jeszcze ostatecznie, w którym regionie Ukrainy chciałby zainwestować. - W tym kraju prawie wszędzie są urodzajne gleby, a to jest konieczne do uzyskania dobrego żywca - podkreśla K. Szczepkowska.

Spółka stawia jednak warunek - chce kontrolować 100 proc. kapitału przedsięwzięcia. - Wynika to z ostrożności - podkreśla F. Kulikowski. Przypomina, że ukraiński kodeks handlowy może być niekorzystny dla zagranicznego inwestora, który ma za partnera miejscowy podmiot. W razie sporów sądy orzekają z reguły na korzyść tego ostatniego.

Myślą też o Rosji

Reklama
Reklama

Producent drobiu zaczął inwestować na Ukrainie już kilka miesięcy temu. Na razie kupił tam za niewielkie pieniądze dwie spółki. Przedsiębiorstwa nie dysponują żadnym majątkiem. Indykpol nie chce w nie inwestować, dopóki nie określi lokalizacji swojego największego przedsięwzięcia.

Indykpol rozważa też inwestycje na rynku rosyjskim. Tam - ze względu na warunki naturalne - w grę wchodzi środkowa część kraju. Spółka mogłaby zbudować zakład lub przejąć już istniejący. Która z tych inwestycji mogłaby ruszyć pierwsza? Niewykluczone że spółka zdecyduje się ostatecznie na inwestycje w obu krajach. - Będzie to zależało od sytuacji ekonomicznej i politycznej - podkreśla K. Szczepkowska.

Jest miejsce dla nowych graczy

Branża drobiowa to najlepiej doinwestowany sektor mięsny na Ukrainie. Wciąż jednak podaż pokrywa zaledwie 85 proc. zapotrzebowania Ukraińców na drobiowe mięso. - W branży drobiowej jest nisza, którą mogą zająć nowi gracze. Sporą część mięsa dostarczają prywatne gospodarstwa. A tych z roku na rok jest coraz mniej. Związane jest to z odpływem ludności ze wsi - twierdzi Władimir Łapa z Ukrainian Agrarian Confederation. Ponad 40 proc. udziałów w rynku ma Nasza Rjaba, należąca do spożywczego konglomeratu Mironovskij Hleboprodukt. Drugie miejsce zajmuje Agromars Complex, który kontroluje około 25 proc. rynku. Silną pozycję ma też Łobżanskij Kombinat z obwodu charkowskiego. ASZ

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama