Japoński koncern Mitsui może sprzedać część udziałów w gazowym projekcie Sachalin-2 Gazpromowi. Shoei Utsuda, prezes japońskiej firmy, stwierdził, że w tej sprawie toczą się rozmowy z przedstawicielami rosyjskiego gazowego monopolisty.
Spółka z Japonii posiada 25 proc. udziałów w inwestycji realizowanej u wybrzeży wyspy Sachalin na Morzu Ochockim. Przedsięwzięcie, warte 22 miliardy dolarów, zakłada budowę rurociągu, wydobycie i produkcję gazu skroplonego.
Wcześniej negocjacje dotyczące wejścia Rosjan do inwestycji na Morzu Ochockim proił koncern Royal Dutch/Shell, posiadający 55 proc. udziałów. Wstępne porozumienie podpisano w lipcu ubiegłego roku. Z ustaleń wynikało, że brytyjsko-holenderska spółka miałaby oddać 25 proc. udziałów w Sachalinie-2 w zamian za kontrolę nad dużym złożem gazu ziemnego Zapolarnoje w północnej Syberii. Jednak umowa nie została sfinalizowana - choć Shell wciąż liczy, że porozumienie uda siź wkrótce osiągnąć - a rosyjskie władze zaczęły zgłaszać zastrzeżenia pod adresem wykonawców inwestycji.
Początkowo Kreml nie zgadzał się na zwiększenie budżetu przedsięwzięcia do 22 mld USD. Potem rosyjski nadzór ds. ochrony środowiska oskarżył Shella o niszczenie przyrody, za co wystawił koncernowi do zapłacenia sowity rachunek 50 mld USD, a także zagroził odebraniem licencji na wydobycie gazu. Wkrótce ma ruszyć formalne śledztwo.
Wraz z problemami z władzami pojawiło się niebezpieczeństwo opóźnienia prac nad projektem. Shell zamierza rozpocząć produkcję skroplonego gazu w 2008 r. Shoei Utsuda, prezes Mitsui, uważa, że poślizg wywołany kontrolami rosyjskich władz może wynieść maksimum dwa miesiące. Eksperci twierdzą, że japońska firma nie chce większych opóźnień i dlatego gotowa jest dopuścić Gazprom do inwestycji.