Związkowcy Zakładów Azotowych Puławy postanowili poszukać sprzymierzeńców w walce o dywidendę z należnych im akcji pracowniczych wśród kolegów z innych zakładów. Komitet powołany przez przedstawicieli wszystkich organizacji pracowniczych giełdowej firmy rozmawia ze związkami "działającymi w zakładach poszkodowanych poczynaniami urzędników MSP (...)". Chodzi o organizacje pracownicze z kopalni Bogdanka, Zakładów Chemicznych Police, ZA Tarnów i ZA Kędzierzyn. Jak ustaliliśmy, związkowcy rozmawiają o możliwości "podjęcia wspólnych akcji". Na razie nie ustalono, o jakiego rodzaju działania chodzi. Wiadomo jednak, że kwestia dywidendy została poruszona na ostatnim posiedzeniu Komisji Trójstronnej, składającej się z reprezentantów pracowników, pracodawców i rządu.
Sprawa niekorzystnego dla pracowników sposobu podziału ubiegłorocznego zysku ZA Puławy nabrała rozgłosu po publikacjach "Parkietu". Skarb Państwa, największy akcjonariusz Puław, na ostatnim walnym zgromadzeniu (16 listopada) zaproponował i przegłosował uchwałę, zgodnie z którą dzień ustalenia prawa do dywidendy z zeszłorocznego zysku (uzyskanego w roku obrotowym zakończonym 30 czerwca 2006 r.) przypadł na dzień walnego zgromadzenia. Tym samym Skarb pozbawił wypłaty z zysku tych pracowników (ok. 5,2 tys. z 6 tys. uprawnionych), którzy przed 16 listopada nie otrzymali akcji pracowniczych.
Z naszych ustaleń wynika, że uchwała jest sprzeczna z regulaminem giełdy i Kodeksem Dobrych Praktyk. Przedstawiciele załogi w radzie nadzorczej spółki zapowiedzieli, że zaskarżą sporną uchwałę WZA do sądu. MSP utrzymuje, że pracownicy nie powinni otrzymywać dywidendy, gdyż nie byli akcjonariuszami spółki w ubiegłym roku obrotowym.