Wczoraj rada nadzorcza nie wybrała nowego prezesa PKO BP. Nie udało się dotrzymać terminu listopadowego, ale ciągle jest szansa na zakończenie sprawy przed końcem roku
Zaplanowany na przyszły rok podział banku BPH sprawia, że swoje oceny wiarygodności kredytowej tej spółki wycofują międzynarodowe agencje ratingowe. Już wcześniej agencja Fitch umieściła rating wsparcia ("1") dla BPH na liście obserwacyjnej, a jego perspektywę zmieniła na "negatywną". Z kolei w tym tygodniu Standard & Poor?s wycofał rating "BBBpi" dla warszawskiego banku. Umieszczenie ratingu wsparcia pod obserwacją wiąże się z faktem, że do kwietnia przyszłego roku główny właściciel BPH, włoski UniCredit, ma sprzedać wszystkie akcje spółki nowemu inwestorowi. - Nie można wykluczyć, że ostateczny nabywca będzie miał niski rating - argumentował swoją decyzję Fitch. Z kolei S&P podał jedynie, że wycofuje swój rating dla BPH w związku z ujawnieniem planów zbliżającej się integracji części tego banku z Pekao.
Swoich ratingów nie zmieniła natomiast trzecia z agencji oceniających BPH, Moody?s. W odróżnieniu jednak od Fitcha i S&P, sporządza ona swoje oceny nie na podstawie ogólnodostępnych informacji, ale po badaniu zleconym przez bank. - Z punktu widzenia inwestorów giełdowych wycofanie ratingów nie ma specjalnego znaczenia. Oceny opierały się na informacjach powszechnie znanych, a plany podziału BPH zostały już skonsumowane przez rynek - zauważa Andrzej Powierża, szef działu analiz DM OKO BP.
Jego zdaniem, brak ratingów byłby kłopotem, gdyby BPH chciał zaciągnąć nowe zobowiązania kredytowe lub wyemitować obligacje. A na to się nie zanosi.