Królem notowań okazał się wczoraj bank PKO BP. Kurs papierów największego rodzimego banku zyskał w trakcie poniedziałkowych notowań aż 8 proc., wspinając się na najwyższy w ponaddwuletniej historii giełdowej spółki poziom 45,7 zł. Niewiele mniej, bo 7,6 proc., zyskały też na wartości akcje Kredyt Banku. Nieco mniej zwyżkowały wczoraj kursy Pekao, Banku BPH, Banku Zachodniego WBK czy BRE Banku. Cały indeks WIG-Banki zyskał wczoraj aż 4,43 proc., wspinając się na rekordowy poziom 69,3 tys. punktów (dla porównania
WIG20 - indeks największych spółek notowanych na GPW - urósł w poniedziałek o "zaledwie" 2,83 proc.). Bankową hossą wydają się też nieco zaskoczeni giełdowi analitycy.
- Trudno w racjonalny sposób wytłumaczyć te wzrosty. Dobra koniunktura dla banków utrzymuje się już od dłuższego czasu, dlatego tak nagły wzrost notowań giełdowych banków jest zaskakujący. Nie widać ku temu żadnych fundamentalnych przesłanek - uważa szef działu analityków Domu Maklerskiego Millennium Marcin Materna. W podobnym tonie wypowiadają się także inni pytani przez "Parkiet" analitycy - "zaskakujący" czy "niespodziewany" to najczęstsze słowa, jakie padają w kontekście wczorajszego boomu na akcje giełdowych banków.
Kolejne rekordy odnotowały wczoraj także Kredyt Bank i BRE Bank. Za walory KB trzeba było na zamknięciu zapłacić 24 zł, a za akcje BRE już 333 zł (wczoraj zyskały one na wartości równo 4 proc.)
Na kurs PKO BP miała niewątpliwie wpływ pozytywna rekomendacja domu maklerskiego CA IB. Broker podwyższył zalecenie z "trzymaj" do "kupuj", a cenę docelową dla akcji banku wyznaczył na poziomie 53 zł (poprzednio 43 zł). "PKO BP pozostaje dla nas spółką w najlepszej sytuacji do czerpania korzyści ze sprzyjających uwarunkowań sektorowych" - napisali analitycy CA IB. Z kolei analitycy Domu Inwestycyjnego BRE Banku podwyższyli wycenę akcji ING Banku Śląskiego. Takich sygnałów w ostatnim czasie jest więcej. Choć w zgodnej opinii analityków, akcje polskich banków są już bardzo drogie (wśród największych banków ze świecą szukać spółki, dla której wskaźnik ceny do wartości księgowej przypadającej na jedną akcję byłby niższy niż 3), ciągle pojawiają się nowe wyceny podbijające kursy banków. I na razie końca tej hossy nie widać.