Około 4.30 nad ranem zakończyło się nadzwyczajne zgromadzenie PZU. Przez ponad 18 godzin akcjonariusze toczyli wojnę. Niemal przy każdym punkcie porządku obrad scenariusz był taki sam. Najpierw zarząd lub przedstawiciele kierownictwa PZU omawiali poszczególne nieprawidłowości w spółce, a potem prawnicy Eureko oraz pełnomocnicy byłych członków zarządu spółki ruszali do boju na paragrafy.

Wiele nie wywalczyli. Najbardziej kontrowersyjne uchwały przegłosowano po myśli Skarbu Państwa. Absolutoria za zeszłoroczną działalność stracili wszyscy byli członkowie zarządu PZU - Cezary Stypułkowski, były prezes towarzystwa, oraz Piotr Kowalczewski, Ryszard Bociong, Mirosław Szturmowicz i Witold Walkowiak. Ich pełnomocnicy (Cezary Stypułkowski zjawił się osobiście), a także przedstawiciele Eureko próbowali różnymi metodami nie dopuścić do głosowania nad uchwałami o absolutorium.

Ministerstwo skarbu, występując we wrześniu br. do PZU z wnioskiem o zwołanie nadzwyczajnego zgromadzenia, oświadczyło, że powodem nieudzielenia absolutorium jest przyzwolenie zarządu na udostępnianie Eureko miesięcznych danych finansowych o grupie. Tych danych nie otrzymywał żaden inny akcjonariusz.

W trakcie NWZA nie udało się ustalić, skąd tak naprawdę Skarb Państwa uzyskał informacje, które wykorzystał jako podstawę do cofnięcia absolutoriów. Sprawa przekazywania Eureko informacji była przedmiotem obrad zarządu i rady nadzorczej. - Nie przekazywałem natomiast tych informacji bezpośrednio Wojciechowi Jasińskiemu, ministrowi skarbu - poinformował Jaromir Netzel, prezes PZU. Do przekazania wiadomości o tym, co było wtedy przedmiotem obrad zarządu, nie przyznał się też nikt z członków rady nadzorczej PZU. - Skąd więc ministerstwo się o tym dowiedziało? - pytał Andrzej Tomaszek, pełnomocnik Mirosława Szturmowicza. Do końca obrad nie uzyskał odpowiedzi.

A. Tomaszek przypomniał, że uchwałę o przekazywaniu Eureko informacji przyjął zarząd PZU w 2004 r., czyli wtedy, gdy Bociong i Szturmowicz nie byli jeszcze w zarządzie PZU. - Dlaczego więc absolutorium nie odbiera się osobom, które wówczas za nią głosowały - pytał A. Tomaszek. W skład zarządu wchodzili wtedy m.in. Włodzimierz Soiński i Kazimierz Ortyński. Mimo wielu próśb, akcjonariusze nie usłyszeli od przedstawicieli ministerstwa skarbu żadnego oświadczenia, dotyczącego powodów nieudzielenia skwitowań. Wczoraj resort wydał jednak oświadczenie. - Istnieją poważne merytoryczne powody dla cofnięcia absolutorium. Liczne błędy w zarządzaniu zostały wykazane (...) i, niestety, związane to było w dużej mierze z nieformalną pozycją Eureko w spółce. Rola Eureko, wykraczająca poza ściśle określone uprawnienia związane z posiadanym pakietem akcji, była nadmierna i nie służyła spółce - oświadczyło Ministerstwo Skarbu Państwa.