Jak dowiedział się "Parkiet", związkowcy ZA Puławy mają otrzymać od spółki rekompensaty za utracone, w wyniku decyzji MSP, dywidendy z akcji pracowniczych. - Mamy dżentelmeńską umowę z zarządem, że ci pracownicy, którzy zostali pozbawieni dywidendy, dostaną rekompensatę z funduszu świadczeń socjalnych. Zostanie on zasilony dodatkowymi środkami - potwierdza Rafał Nowak, przewodniczący międzyzakładowego komitetu protestacyjnego. Dodaje, że na razie nie wiadomo jeszcze dokładnie, jaką kwotę spółka przeznaczy na dofinansowanie funduszu świadczeń socjalnych. - Według wstępnych szacunków, będzie to nieco ponad 3 mln zł. Na pewno mniej niż 3,5 mln zł - mówi Nowak. - Nie chcemy tego komentować. Jednak jeśli trzeba będzie, to zapłacimy - stwierdza Marek Sieprawski, rzecznik prasowy ZA Puławy. W zamian za rekompensaty pracownicy zrezygnowali z dochodzenia swoich praw w sądzie. Nie odbyła się też, zapowiadana na wczoraj, demonstracja pod gmachem ministerstwa.
Jak opisywaliśmy, Skarb Państwa, największy akcjonariusz Puław, na walnym zgromadzeniu (16 listopada) zaproponował i przegłosował uchwałę, zgodnie z którą dzień ustalenia prawa do dywidendy z zeszłorocznego zysku (uzyskanego w roku obrotowym zakończonym 30 czerwca 2006 r.) przypadł na dzień walnego zgromadzenia. Tym samym MSP, kierowane przez ministra Wojciecha Jasińskiego, pozbawiło wypłaty z zysku tych pracowników (ok. 5,2 tys. z 6 tys. uprawnionych), którzy przed 16 listopada nie otrzymali akcji pracowniczych. W sumie wydano około 310 tys., z 1,73 mln akcji należnych załodze.
MSP stało na stanowisku, że pracownicy nie powinni otrzymywać dywidendy, gdyż nie byli akcjonariuszami w poprzednim roku obrotowym. Z naszych ustaleń wynika, że uchwała jest sprzeczna z regulaminem giełdy i kodeksem dobrych praktyk. Przedstawiciele załogi w radzie nadzorczej spółki, oburzeni postępowaniem MSP, zapowiedzieli, że zaskarżą uchwałę WZA do sądu. Na wtorek związkowcy przygotowywali protest pod gmachem MSP. - Dzięki dobrej woli zarządu uzyskaliśmy kompromis. Nie chcemy zaostrzać sporu, aby spółka nie traciła zaufania akcjonariuszy - podkreślił Nowak.