Czwartą kolejną sesję dolar znajdował się w ofensywie. Wczoraj co prawda zyskał wobec euro jedynie

symbolicznie, ale biorąc pod uwagę wzrost o 2 centy przez poprzednie dni, dał kolejny dowód odzyskiwania sił. Sprowadzenie euro z powrotem do 1,293 USD, czyli wiosennego szczytu, jest najbardziej prawdopodobnym scenariuszem na kolejne dni. Spadek euro poniżej tej bariery będzie oznaczać dalszą sukcesywną aprecjację amerykańskiej waluty. Takie przewidywania wspiera wciąż obecna na tygodniowym wykresie EUR/USD

negatywna dywergencja na MACD. Sugeruje odwrócenie zwyżkowej tendencji.

Dalszy ruch w górę dolara byłby interesującym sygnałem dla inwestorów z innych rynków. Wywierałby presję na spadek cen metali. Jednocześnie skłaniałby do zastanowienia siź, czy powodem zwyżki jest przekonanie, że koniunktura gospodarcza w USA stopniowo będzie się poprawiać, czy też wskazywałby na utrzymanie się wysokiej inflacji bazowej, co uniemożliwiłoby cięcie stóp procentowych w pierwszej połowie 2007 r. Drugi wariant byłby gorszym rozwiązaniem dla rynków akcji i obligacji.