O ile na rynku obligacji aktywność inwestorów jest ograniczona, na walutach obroty wciąż są bardzo duże. Wtorek stał pod znakiem nerwowej redukcji długich pozycji w PLN i wzrostu EUR/PLN aż do 3,8300. W środę popyt na PLN zdecydowanie dominował. Na koniec dnia euro kwotowane było na poziomie 3,7970, gdy dolar na 2,8790. Kurs EUR/USD była na poziomie 1,3185.

Wciąż trwa pasjonująca walka o tytuł najmocniejszej waluty 2006 roku. Na polu walki pozostały już praktycznie dwie waluty, korona słowacka, która umocniła się w tym roku wobec euro o 8,81 proc. i rumuńska leja (8,58 proc). Różnica jest na tyle niewielka, że jeszcze wszystko może się zmienić. Polski złoty, który był mistrzem mocy w 2004 roku, w tym roku zajmuje ósme miejsce (1,2 proc.). Mistrz 2005 - brazylijski real nie załapał się do pierwszej dziesiątki. Patrząc na klasyfikację, należy powiedzieć, że waluty regionu Europy Środkowo-Wschodniej zdecydowanie wygrywają klasyfikacje drużynowe. W pierwszej dziesiątce klasyfikowane są również korona czeska (3 miejsce; 5,98 proc.) i węgierski forint (10 miejsce; 0,06 proc.).