Wkrótce po wejściu do Unii Europejskiej Bułgaria złoży wniosek o przyjęcie jej waluty do mechanizmu stabilizacji kursów - poinformował w piątek bułgarski minister finansów Plamen Oresharski. To pierwszy krok do przyjęcia euro.

Bułgaria, razem z Rumunią, stanie się członkiem Wspólnoty z początkiem stycznia. - Złożymy deklarację przystąpienia do systemu kursowego ERM-2 po konsultacjach z Komisją Europejską i Europejskim Bankiem Centralnym w pierwszych miesiącach roku - poinformował Oresharski. Bułgarska waluta - lewa - będzie musiała przebywać w tym systemie, w którym pasmo wahań do euro będzie ograniczone, przez dwa lata, zanim będzie mogła zostać zamieniona na euro.

Spośród dziesięciu państw ostatnio przyjętych do Unii, najprędzej do ERM-2 weszły Litwa i Estonia - czekały z tym miesiąc. Miały zamiar przestawić się na euro z początkiem 2007 r. Plan się nie udał, ponieważ szybki wzrost gospodarczy wywołał wysoką inflację i uniemożliwił spełnienie jednego z tzw. kryteriów z Maastricht.

W Bułgarii inflacja w tym roku może sięgnąć 6,9 proc. Według prognoz ministerstwa finansów, w 2007 roku powinna spaść do 4,4 proc. Prawdopodobnie wciąż będzie zbyt wysoka. Graniczny próg wynosi teraz 3,1 proc.

Bloomberg