Na zamknięciu wczorajszych notowań na warszawskiej giełdzie akcje Skotanu kosztowały 21,51 zł, czyli o 29,6 proc. więcej niż na ostatniej sesji przed świętami. Był to najwyższy kurs spółki biopaliwowej tego dnia. Prawie w takim samym stopniu (ponad 28 proc.) podrożały wczoraj także PDA Skotanu.
Trudno powiedzieć, dlaczego rynek postanowił nagle w aż tak wielkim stopniu docenić papiery przedsiębiorstwa kontrolowanego przez Romana Karkosika. - W ostatnim czasie w naszej firmie nie wydarzyło się nic, co uzasadniałoby tak gwałtowny skok notowań - powiedział wczoraj w rozmowie z "Parkietem" Jacek Profus, wiceprezes Skotanu.
Być może wczorajszy wzrost notowań to po prostu odreagowanie po niedawnych spadkach. Przypomnijmy, że w ciągu ostatnich dwóch tygodni przed Bożym Narodzeniem papiery Skotanu gwałtownie traciły na wartości. W tym czasie ich cena spadła z 29 zł (10 grudnia) do zaledwie 16,6 zł na ostatniej sesji przed świętami. Wartość rynkowa spółki spadła w ciągu kilkunastu dni o ok. 43 proc.!
Jedną z przyczyn tej przeceny walorów Skotanu były z pewnością zapowiedzi zmian w podatku akcyzowym na biopaliwa, które już na początku 2007 roku chce wprowadzić resort finansów. Ministerialny projekt zakłada znaczące zmniejszenie obowiązującej obecnie ulgi akcyzowej dla biodiesla. W skrajnym przypadku skurczyłaby się ona z obecnych 2,2 zł do zaledwie 1 zł na każdym litrze biokomponentów. Dodajmy, że właśnie produkcja biopaliw ma się stać już niebawem główną działalnością Skotanu.
Dlatego też przedstawiciele spółki zadeklarowali kilka dni temu, że gdyby fiskus faktycznie wprowadził w życie przekazane na razie do konsultacji propozycje, Skotan będzie musiał zweryfikować swoje prognozy finansowe na najbliższe lata (32,5 mln zł zysku netto w 2007 r. i 187,6 mln zł rok później). Nie wykluczyli również, że całą biopaliwową produkcję firma będzie musiała wtedy przeznaczyć na eksport do krajów, gdzie ta branża jest przez fiskus traktowana bardziej liberalnie niż w Polsce. Chodzić ma głównie o Niemcy i kraje skandynawskie.