Totalizator Sportowy (TS) czeka na decyzję Ministerstwa Finansów w sprawie zmian w ustawie o grach liczbowych i zakładach wzajemnych. Resort chce powierzyć kontrolę nad zakładami i grami zawieranymi przez internet Totalizatorowi.
Na razie pomysł
- Jako jeden z wariantów będzie rozpatrywana możliwość objęcia monopolem państwa gier i zakładów wzajemnych urządzanych za pośrednictwem internetu oraz objęcia przepisami gier rozrywkowych i zręcznościowych - twierdzi Zofia Ogińska z Ministerstwa Finansów. Jacek Kalida, prezes Totalizatora Sportowego, informuje, że na razie spółka współpracuje z międzyresortowym zespołem ds. nowelizacji ustawy. - Totalizator Sportowy jest firmą, która działa w ściśle określonych ramach, realizując zadania właściciela, tj. Skarbu Państwa. Zmiany w prawie nie zależą od nas. Oczywiście, jeśli zostaną nam stworzone odpowiednie warunki, jesteśmy gotowi przygotować stosowne propozycje rozwiązań legislacyjnych - tłumaczy prezes Kalida. Według MF, zespół ekspertów pracuje nad projektem zmian. W jego skład wchodzą przedstawiciele resortów finansów, skarbu i sportu. Prace mają na razie charakter przygotowawczy. Kiedy skończą się analizy rynku i resort przejdzie do tworzenia nowych przepisów, nie wiadomo. Jak twierdzą przedstawiciele MF, ustawa o grach jest sprawą bardzo delikatną i nie należy się z nią spieszyć. Podstawowym problemem jest to, że hazard w internecie jest nielegalny. Powód, nie są z tego tytułu płacone podatki.
Jak i co kontrolować?
Trudno jednoznacznie określić, jak kontrolować wirtualne kasyna. Serwery z internetowymi grami czy zakładami bukmacherskimi są zazwyczaj ulokowane gdzieś poza granicami Polski czy nawet UE. W wielu przypadkach są to nawet pralnie brudnych pieniędzy. Czy jest w ogóle szansa na to, żeby kontrolować hazard w sieci.