Cersanitowi udało się skupić w wezwaniu tylko 48,42 proc. akcji Opoczna. Dokładnie takim pakietem dysponował fundusz Credit Suisse First Boston Ceramic Partners (CSFBCP), kontrolowany przez Enterprise Investors.
Wynik wezwania nie powinien być zaskoczeniem, bo oferowana cena wydawała się niezbyt atrakcyjna. Spółka kontrolowana przez Michała Sołowowa płaciła za walor konkurenta po 33,5 zł. Wczoraj na giełdzie kurs Opoczna wyniósł 38,5 zł, po 3,7-proc. spadku. O planowanej sprzedaży pakietu akcji opoczyńskiej firmy kontrolowanego przez CSFBCP poinformowano 15 września. Wycena rynkowa producenta płytek ceramicznych wzrosła w szczytowym momencie o ponad 24 proc., do 45 zł. Zgodnie z zawartą umową, CSFBCP mógł sprzedać na giełdzie tylko niewielką część posiadanych akcji Opoczna (stanowiących w sumie 3,4 proc. kapitału zakładowego spółki). Wygląda jednak na to, że fundusz nie sprzedał "na górce" ani jednej sztuki.
Dzięki inwestycji w Opoczno moce produkcyjne grupy Cersanitu w zakresie płytek ceramicznych (spółka wytwarza też ceramikę sanitarną) wzrosną do 50 mln mkw. rocznie. O kolejne 7 mln mkw. powiększą się po oddaniu budowanego właśnie zakładu na Ukrainie. Pod względem zainstalowanych mocy kielecka spółka będzie niekwestionowanym numerem jeden w kraju.
Michał Sołowow dość oszczędnie wypowiadał się do tej pory na temat swoich dalszych planów wobec Opoczna. W wywiadzie dla agencji Reuters podkreślił, że po przejęciu opoczyńska spółka nie będzie centrum zysków grupy kapitałowej. Wcześniej inwestor zapowiadał, że Cersanit jest zainteresowany utrzymaniem marki Opoczna. Chce też, aby firma nadal funkcjonowała jako oddzielny podmiot.