Przedsiębiorcy z zainteresowaniem przyjęli doniesienia "Parkietu" o tym, że w Kancelarii Premiera powstał pomysł deregulacji gospodarki. Środowiska biznesowe podkreślają potrzebę naprawy polskich przepisów, ale nie są całkowicie przekonane o tym, czy potrzebny jest do tego nowy zespół ekspertów.

Resort gospodarki opublikował w tym roku zatwierdzony przez Radę Ministrów program reformy regulacji "Przedsiębiorca ma prawo". Według Konfederacji Pracodawców Polskich, prace nad tym programem posuwają się jednak zbyt wolno. Dlatego, jej zdaniem, powołanie zespołu ds. deregulacji gospodarki może okazać się dobrym pomysłem. - Być może wydzielenie takiego zespołu przysłuży się przedsiębiorczości i sprzyjać będzie szybkim zmianom w prawie gospodarczym. Jeżeli tak się stanie, to przyjmiemy tę decyzję z zadowoleniem - możemy przeczytać w opinii KPP. Konfederacja nie ma jednak pewności, czy mający działać przy Kancelarii Premiera zespół nie okaże się kolejnym bytem prawnym, dublującym prace resortu gospodarki.

Podobnego zdania jest PKPP Lewiatan. - Każdego roku przybywa wiele nowych przepisów. Nawet prawnikom zaczyna sprawiać kłopot przedzieranie się przez ich gąszcz. Prawo jest niespójne, bardzo szczegółowe, coraz częściej zawiera bariery, które utrudniają prowadzenie działalności gospodarczej w naszym kraju - mówi Katarzyna Urbańska, prawnik Lewiatana. - Jednak tworzenie kolejnego zespołu ds. deregulacji gospodarki nie jest, naszym zdaniem, dobrym pomysłem - dodaje. K. Urbańska podkreśla, że od lutego 2006 roku przy MG działa międzyresortowy zespół do spraw nowoczesnych regulacji gospodarczych. - W najbliższych latach jego prace mają się skoncentrować na upraszczaniu przepisów, identyfikacji, pomiarze i redukcji obciążeń administracyjnych. Nie ma zatem uzasadnienia dla tworzenia nowego zespołu o takich samych kompetencjach - wyjaśnia mecenas Urbańska.