Reklama

Rząd musi określić limity dla biopaliw

Bez odpowiedniego rozprządzenia wyznaczającego minimalne ilości zużycia biopaliw na 2007 rok, ten rynek może znów w Polsce nie ruszyć

Publikacja: 03.01.2007 06:16

R ok 2007 może być pierwszym, w którym w Polsce rozpocznie się handel biopaliwami. Mimo problemów z akcyzą, o czym pisaliśmy wczoraj, oczekują tego firmy, które zainwestowały w produkcję estrów metylowych i bioetanolu. Liczą, że nasz kraj będzie wypełniał zalecenia Komisji Europejskiej, które prowadzą do tego, że w 2010 roku udział biopaliw w całości zużywanych paliw ciekłych powinien sięgnąć 5,75 proc. tzw. wartości energetycznej paliw. Nie ma wymogu, by każde paliwo mineralne było wzbogacone czy uzupełnione o ekologiczną domieszkę. Niektóre paliwa mogą mieć do 5 proc. biokomponentów, inne 20 proc. Możliwa jest też sprzedaż 100-proc. biopaliw - np. czystych estrów metylowych. Są one głównie przeznaczone dla flot transportu miejskiego. Już dziś wiele autobusów w Szwecji jeździ wyłącznie na takich ekologicznych paliwach.

Potrzebne rozporządzenie

Polska nie należy do liderów wprowadzających unijne założenia w życie, choć już 2006 r. można uznać za przełomowy. Doczekaliśmy się nowej ustawy o biopaliwach i regulacji dotyczących norm jakościowych, których brak uniemożliwiał handel biokomponentami. Znamy już - choć producenci paliw nie są z nich zadowoleni - stawki akcyzy na biopaliwa, jakie będą obowiązywać w 2007 r.

Jednak potrzebne jest spełnienie jeszcze jednego warunku niezbędnego do tego, żeby polski rynek biopaliw rzeczywiście ruszył. To wyznaczenie przez ministra gospodarki (odpowiednim rozporządzeniem) tzw. Narodowego Celu Wskaźnikowego (NCW). - Wysokość NCW będzie jednym ze sprawdzianów, na ile rząd chce skorzystać z możliwości oddziaływania na rozwój rynku biopaliw - mówi Wiesław Kaczmarek, szef Grupy Brasco produkującej bioetanol. NCW określa coroczny minimalny udział biokomponentów i innych paliw odnawialnych w ogólnej ilości paliw ciekłych zużywanych w transporcie. Kolejne pułapy mają prowadzić do osiągnięcia unijego minimum 5,75 proc. w 2010 r. W założeniach to narzędzie pobudzające rynek i mobilizujące do stosowania biokomponentów i biopaliw.

W 2005 r. polski NCW wynosił 0,5 proc., w 2006 r. 1,5 proc., ale te liczby pozostawały na papierze, ponieważ brakowało innych regulacji. W 2007 r. NCW powinien, według planów, sięgnąć 2,3 proc., choć wiele firm z branży liczyło, że będzie to nawet 3,5 proc., i taki poziom uwzględniały w swoich symulacjach. Nie wiadomo, kiedy rozporządzenie zostanie wydane. Rząd informował, że NCW powinien zostać określony do czerwca 2007 r., choć firmy produkujące biokomponenty liczą, że stanie się to wcześniej. Wówczas zobowiązani ustawą dystrybutorzy i producenci paliw wiedzieliby, jakie ilości biokomponentu dolewać, by spełnić wymogi na koniec roku.

Reklama
Reklama

250 tys. ton w tym roku

Zdaniem Aleksandra Rysiewicza, dyrektora ds. finansowych Elstaru Oils, ustalenie NCW na proponowanym poziomie 2,3 proc. w 2007 r. oznacza, że krajowe zapotrzebowanie na estry metylowe do mieszania z olejem napędowym przekroczy 250 tys. ton. Dodatkowo niecałe 100 tys. ton może zostać użyte jako domieszka w oleju opałowym. W sumie zapotrzebowanie mogłoby być większe niż moce wytwórcze polskich spółek.

Obecnie zakłady są w stanie wyprodukować 250 tys. ton. Do produkcji estrów przygotowane są trzy firmy: należąca do Orlenu Rafineria Trzebinia (100 tys. ton), Elstar Oils (100 tys. ton), Solvent Wistil (50 tys. ton). Oprócz tego import estrów rozpoczął już Skotan. W 2010 r. polski rynek estrów może sięgnąć 600-800 tys. ton. Dodatkowo będzie potrzebnych kilkaset tysięcy ton bioetanolu do mieszania z benzynami.

Unijne plany

Dlaczego Unia Europejska ustala limity zużycia biokomponentów? Po pierwsze, Europa próbuje się w możliwie największym stopniu uniezależnić od zewnętrznych dostaw ropy naftowej. Po drugie, pobudzenie rynku biopaliw ma się przełożyć na zagospodarowanie rolniczej nadprodukcji na Starym Kontynencie. Unia chciałaby przy tym ograniczyć wysokość dopłat do drogich europejskich płodów rolnych. Unijnymi planami kieruje też dążenie do ogranicz

wywiad "parkietu"

Reklama
Reklama

Z Jackiem Profusem,

wiceprezesem Skotanu, rozmawia Bartłomiej Mayer

Pracujemy nad całkiem nową strategią

Kilka dni temu weszło w życie rozporządzenie zmieniające zasady opodatkowania sprzedaży biopaliw. Co to oznacza dla Skotanu?

Oznacza, że musimy bardzo poważnie zastanowić się nad strategią, nad tym, co i jak będziemy robić. To jednak wymaga bardzo głębokich analiz i symulacji, na co będziemy potrzebować kilku tygodni.

Czy Skotan mógłby zrezygnować z biopaliwowego biznesu?

Reklama
Reklama

Na pewno biopaliwa będą się nadal cieszyć dużym zainteresowaniem naszej spółki, choć - jak już deklarowaliśmy to kiedyś - zaczniemy myśleć o ich eksporcie.

Kiedy nowa strategia Skotanu będzie gotowa?

Za wcześnie, aby to powiedzieć. Jednak na pewno jeszcze w tym kwartale będziemy chcieli poinformować akcjonariuszy o efektach naszych prac.

Czy można się spodziewać zmiany prognoz finansowych?

To jest dość prawdopodobne. Inna jest przecież rentowność produkcji biopaliw, szczególnie na tę skalę, na jaką chciał to robić Skotan, a inna handlu tradycyjnymi paliwami czy innych projektów, o jakich myślimy.

Reklama
Reklama

Skotan zawarł już długoterminowe umowy z kontrahentami. Co z tymi kontraktami?

Trzeba je będzie zapewne renegocjować. Będziemy rozmawiać z naszymi partnerami.

Czy istnieje ryzyko, że spółka zapłaci kary umowne?

Za wcześnie, by o tym mówić.

Wczoraj akcje Skotanu spadły o prawie 6,5 proc., do 19,17 zł. Jak Pan to skomentuje?

Reklama
Reklama

Chyba nie ma się co dziwić. Mam jednak nadzieję, że inwestorzy nadal będą wierzyć w strategiczną wizję zarządu i potencjał rozwojowy spółki.

Dziękuję za rozmowę.

Skotan tanieje od ośmiu miesięcy

Notowania Skotanu znajdują się w trendzie spadkowym. Wczorajsza przecena przybliża je do ostatniego dołka (16,6 zł). Tendencja zniżkowa rozpoczęła się już w maju - miesiąc po odłączeniu od akcji praw poboru (pp) do nowej emisji (na wykresie historyczne kursy są skorygowane o wartość pp).

Elstar Oils czeka na lepsze czasy

Reklama
Reklama

Podobnie jak w przypadku Skotanu, posiadacze walorów Elstar Oils nie mogą zaliczyć ostatnich ośmiu miesięcy do udanych. Pocieszające jest to, że kurs spółki nie znajduje się w trendzie spadkowym, lecz w długotrwałej stagnacji.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama