Reklama

Koniec giełdowych wzrostów?

Giełdy w Rumunii i Bułgarii radziły sobie w zeszłym roku nie gorzej niż inne parkiety w naszym regionie. Ekonomiści twierdzą, że koniunkturę na tych rynkach nakręcała perspektywa wejścia do Unii Europejskiej. Co napędzi indeksy w 2007 roku?

Publikacja: 03.01.2007 07:35

Ubiegły rok był dobry dla inwestorów trzymających kapitał w akcjach spółek krajów, które w poniedziałek stały się członkami Unii Europejskiej. Główny indeks bukareszteńskiego parkietu BET wzrósł w 2006 r. o 18,2 proc. Sofijski SOFIX był jeszcze lepszy, bo poszybował w górę w tym czasie aż o 48,7 proc. Dla porównania, warszawski WIG podskoczył "zaledwie" o 40 proc.

Czy 2007 rok również zapewni sowite zyski graczom operującym na parkietach Bukaresztu i Sofii? Analitycy nie są co do tego zgodni.

Koniec dobrej koniunktury?

Uważają, że nastroje w obu krajach poprawiała perspektywa wejścia Bułgarii i Rumunii do Wspólnoty. - Efekt wynikający z członkostwa w Unii został zdyskontowany - uważa Peter Bodis, ekonomista wiedeńskiego oddziału Capital Invest. - Już teraz akcje wielu spółek notowanych w tych krajach są bardzo drogie - dodaje.

Wskaźnik C/Z, który mierzy wielkość zysku generowanego przez daną firmę w relacji do ceny jej papierów, wynosi dla przedsiębiorstw wchodzących w skład indeksu BET nieco ponad 23. Bułgarskie firmy są niewiele tańsze, bo dla SOFIX jest to 22. Polskie spółki giełdowe uważane są za drogie. Tymczasem wskaźnik C/Z dla tych, które tworzą WIG, wynosi tylko 17.

Reklama
Reklama

- Wycena akcji pod tym kątem jest bardzo ważna dla inwestorów - mówi "Parkietowi" Mark Robinson, ekonomista kierujący działem analiz rynków Europy Środkowo-Wschodniej w londyńskim oddziale UniCredit CA IB. - Dlatego uważam, że w tym roku powodzeniem będą się cieszyć walory węgierskich koncernów, których zyski są średnio dziesięciokrotnie niższe niż ich kapitalizacja - dodaje Robinson.

Mało debiutów

- W 2007 r. zainteresowanie inwestowaniem w papiery spółek notowanych w Rumunii i Bułgarii spadnie - uważa Nerea Heras-Mendaza, która obraca 190 mln dolarów na europejskich rynkach wschodzących w paryskiej Axa Investment Managers. Twierdzi jednak, że sytuację mogą uratować nowe firmy, które zechcą pozyskać kapitał na giełdach tych państw.

Szanse na to są raczej niewielkie, bo Bułgaria sprywatyzowała już praktycznie wszystko, co było można, więc pozostaje liczyć na spółki prywatne.

W Rumunii wcale nie jest lepiej, bo choć państwo jest właścicielem udziałów w kilku dużych spółkach, to na razie nie chce ich sprzedawać. - Proces prywatyzacji musi zostać wstrzymany, dopóki nie wyjaśnimy, czy była ona zgodna z prawem - powtarza od paru miesięcy prezydent Rumunii Traian Basescu. Były minister gospodarki Codrut Seres, który jeszcze w listopadzie stał na czele resortu, teraz odpowiada przed sądem za nieprawidłowości. Jego dwaj współpracownicy są w areszcie. Kolejne przetargi, jak np. na bank CEC, który chciał kupić National Bank of Greece i węgierski OTP, są odwoływane.

Nie wszyscy ekonomiści są jednak pesymistami. - W tym roku w Bukareszcie zadebiutuje do 10 przedsiębiorstw - mówi nam nieoficjalnie jeden z analityków banku inwestycyjnego, lokującego kapitał w regionie. Teraz w skład indeksu BET wchodzi10 firm, a kapitalizacja rumuńskiej giełdy wynosi około 20 mld euro i jest trzy razy większa niż bułgarskiej.

Reklama
Reklama

Oliver Kastner, frankfurcki ekonomista Deka Investments, zaznacza jednak, że do Rumunii wejdą inwestorzy, którzy czekali, aż ta stanie się członkiem Unii Europejskiej.

Wczoraj giełdy obu państw były zamknięte.

Bloomberg

Pytania do...

Bram Buring

Starszy analityk praskiego banku inwestycyjnego Wood

Reklama
Reklama

Giełdy w regionie wciąż będą rosły. Rumuńska i bułgarska też powinny pójść w górę

Wielu analityków twierdzi, że dla rumuńskiej i bułgarskiej giełdy 2007 r. nie będzie już tak dobry jak ubiegły. Zgadza się Pan z tą opinią?

Gospodarki rynków wschodzących będą sobie dobrze radzić. Spółki z nowych krajów członkowskich również powinny zwiększać zyski. Nie widzę więc powodu, dla którego indeksy giełd w Bukareszcie i Sofii miałyby rosnąć wolniej niż inne w regionie Europy Środkowo-Wschodniej.

Co będzie je napędzało?

Pojawią się nowi inwestorzy zagraniczni, ale i krajowi zyskają na sile. Rumunia w ubiegłym roku zreformowała system emerytalny i zaczynają działać fundusze inwestycyjne. Jak są wartościowe - wiemy na przykładzie Polski. Mimo zwolnienia procesu prywatyzacji parę spółek wejdzie na bukareszteńską giełdę i poprawi jej płynność, która i tak jest niezła. Na wysyp IPO poczekamy jednak do 2008 r.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama