Od dzisiaj do poniedziałku, 8 stycznia, inwestorzy mogą zapisywać się na akcje Procadu sprzedawane w ofercie publicznej. Do objęcia jest 450 tys. walorów. 50 tys. papierów pozbywają się dotychczasowi udziałowcy (cztery osoby fizyczne). Resztę stanowią nowe walory. Dla dużych inwestorów przeznaczono 350 tys. akcji. Cena emisyjna, wyznaczona na podstawie budowanej do wczoraj księgi popytu, to 35 zł. Oferujący, Dom Maklerski Capital Partners, wycenił akcje na 45,75 zł. Zapisy na papiery można składać przez internet (na stronie www oferującego) oraz w POK-ach DM AmerBrokers, BM BISE, DM BOŚ, ING Securities, DM PKO BP i DM Polonia Net. Po emisji dotychczasowi udziałowcy zachowają kontrolę nad firmą. Będzie do nich należało 50,1 proc. akcji. Przedstawiciele Procadu nie chcą ujawnić danych na temat wyników book-buildingu. Przyznają jednak, że byli mile zaskoczeni liczbą zapytań ze strony inwestorów instytucjonalnych i indywidualnych. - Spotkaliśmy się z pozytywnym odbiorem wśród dużych graczy. Również drobni inwestorzy, dla których uruchomiliśmy bezpłatną infolinię, masowo korzystali z tej możliwości kontaktu ze spółką - powiedział Jarosław Jarzyński, prezes Procadu.
Gdańska spółka wyda pieniądze zebrane z rynku (wartość oferty wynosi 14 mln zł) na rozwój produktów własnych (około 5 mln zł) i rozwój sieci oddziałów (do 2 mln zł). Procad chce przeznaczyć do 6 mln zł na przejęcia innych niszowych producentów oprogramowania. - Wkrótce, być może jeszcze w tym miesiącu, poinformujemy o pierwszej akwizycji - stwierdził J. Jarzyński. Nie zdradził szczegółów.
Inwestorzy, którzy zapiszą się na walory Procadu, nie muszą się obawiać, że dotychczasowi akcjonariusze po debiucie "zasypią" giełdę papierami, co przełoży się na spadek notowań. Akcjonariusze zobowiązali się, że do stycznia 2009 r. nie będą zmniejszać udziałów. Dodatkowo umowa o współpracy z firmą Autodesk (producent aplikacji Autocad, które sprzedaje przyszły debiutant) zawiera klauzulę, nakazującą zachowanie pakietu kontrolnego w spółce przez czterech obecnych właścicieli Procadu. - Dla naszego amerykańskiego partnera jest to gwarancja, że żaden z jego konkurentów nie przejmie większościowego pakietu w naszej spółce i w ten sposób nie uzyska wglądu w biznes, który razem prowadzimy - wyjaśniał J. Jażdżyński.
Prezes neutralnie ocenił ostatnią informację, że niemiecka firma Nemetschek przejęła kontrolę nad węgierską spółką Graphisoft. To odpowiednio drugi i trzeci dostawca produktów dla architektów w Polsce. Procad jest liderem tego segmentu. - Można powiedzieć, że ubył nam jeden z głównych konkurentów. Z pełną oceną wolałbym poczekać do czasu, aż poznamy politykę firmy Nemetschek dotyczącą polskiego rynku - podsumował prezes.
szanse i silne strony