- Gdy klient wydaje w sklepie 100 zł i płaci kartą, za każdym razem bank - wydawca karty pobiera z transakcji od 1 do 2 zł opłaty interchange. A ta wliczana jest w cenę towarów i usług i dotyka również klientów, którzy kart nie używają - tłumaczył Cezary Banasiński, prezes UOKiK, w chwilę po ogłoszeniu informacji, że urząd ukarał 20 banków za zawarcie nielegalnego porozumienia przy ustalaniu minimalnej wysokości opłat interchange. Chociaż celem postępowania urzędu nie mógł być poziom prowizji, lecz zmowa, to szef UOKiK stwierdził, że chciałby, aby efektem decyzji było też całkowite zniesienie opłat pobieranych przez banki. C. Banasiński poinformował, że w trakcie postępowania banki przyznały się do zawarcia porozumienia i próbowały go bronić twierdzeniem, że gwarantuje ono korzyści zarówno użytkownikom kart płatniczych, jak i punktom handlowo-usługowym. Argumentów tych urząd jednak nie uznał. Nie spotkały się one również z aprobatą Komisji Europejskiej, która potwierdziła stanowisko UOKiK. - Pikanterii całej sprawie dodaje też fakt, że banki ustaliły wyższy poziom interchange niż rekomendowały Visa i MasterCard. Dla naszego regionu operatorzy kart proponowali od 0,5 do 1 proc. - dodał szef urzędu antymonopolowego.

- UOKiK podjął wobec banków najbardziej restrykcyjną z możliwych decyzji - uważa Artur Socik z Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji, główny autor skargi handlowców, złożonej przed 5 laty. - Jest ona korzystna dla konsumentów i handlowców. Nie tylko dla dużych sklepów, ale również małych, które m.in. z powodu interchange nie chciały przyjmować płatności kartami - dodał.

Do ogłoszenia pełnego zwycięstwa akceptujących karty jednak daleka droga. Postanowienie urzędu nie jest ostateczne. Banki mają 7 dni od otrzymania decyzji na odwołanie od rygoru natychmiastowej wykonalności i 14 dni od treści postanowienia. Pierwsza sprawa może potrwać w sądzie do pół roku. Proces o podważenie całej decyzji UOKiK może zająć kilka lat. Dopiero po przegranej banki będą zmuszone do zapłaty nałożonych przez UOKiK kar.

Prawdopodobieństwo złożenia odwołań przez banki jest spore. Na razie jednak nie chcą one zdradzić, co zrobią. - Nie otrzymaliśmy jeszcze oficjalnego stanowiska UOKiK - usłyszeliśmy w PKO BP i Pekao, na które UOKiK nałożył najwyższe, sięgające 16,6 mln zł, kary. Szybko zareagowali natomiast operatorzy kart płatniczych. Przedstwiciele Visy są "rozczarowani decyzją", a MasterCard "wyraża dezaprobatę" i już zapowiada obronę sposobu naliczania interchange. Choć instytucje te również były stroną postępowania UOKiK zarzuty wobec nich się nie potwierdziły. - Nie uczestniczyły aktywnie w porozumieniu - wyjaśniali urzędnicy UOKiK.