Mołdawia podpisała kontrakt z Gazpromem na dostawy gazu do 2011 r. Kiszyniów uzgodnił warunki importu surowca już po ustaleniu ceny na ten rok, która wynosi 170 USD za 1000 m sześc. To nieduża podwyżka, biorąc pod uwagę, że jeszcze w grudniu Mołdawia kupowała gaz za 160 USD za 1000 m sześc.
Jednak wzrost ceny błękitnego paliwa w następnych latach nie ominie Mołdawian. Kontrakt dotyczący długoterminowych dostaw przewiduje, że Kiszyniów za pięć lat będzie płacić za rosyjski gaz podobnie jak kraje zachodnioeuropejskie.
Ustępstwa na Gazpromie próbuje wymusić Ukraina. - Staramy się utrzymać cenę gazu technologicznego na poziomie z ubiegłego roku, gdyż takie ustalenia znalazły się w umowach z Gazpromem na ten rok - powiedział Andriej Klujew, wicepremier Ukrainy, zajmujący się m.in. sprawami energetyki.
Gaz technologiczny używany jest przy tranzycie właściwego, który dociera do bezpośrednich odbiorców. Za ten Ukraina płaci w tym roku 130 USD za 1000 m sześc. To o 45 dolarów więcej niż w ubiegłym. Przez ukraińskie rurociągi płynie prawie 80 proc. rosyjskiego surowca eksportowanego do krajów europejskich. Żeby przetransportować gaz na Zachód, Ukraina potrzebuje rocznie 5,2 mld m sześc. gazu. Moskwa płaci władzom w Kijowie 1,6 dolara za 1 m sześc. surowca transportowanego na odcinku 100 km.
Droższa energia z Rosji to również problem Łotyszy. Tam Gazprom zapowiedział podwyżkę ceny gazu o 50 proc. Spółka Lativjas Gaze, główny odbiorca surowca w nadbałtyckiej republice, szacuje, że Łotwa będzie płacić w tym roku za gaz po 220 USD za 1000 m sześc. Wiadomo już, że 2008 r. przyniesie kolejną podwyżkę cen, o 30 proc.