Optimus miał infrastrukturę do świadczenia usług VoIP, czyli telefonii internetowej - zapewnia Bogdan Wiśniewski, były prezes Optimusa (teraz w zarządzie giełdowego MCI). Obecny zarząd spółki zawiadomił prokuraturę o niedopełnieniu obowiązków przez członków poprzednich władz. Chodzi właśnie o Bogdana Wiśniewskiego, Małgorzatę Walczak, Tomasza Lewandowskiego oraz Michała Lorenca. Jak twierdzi obecny prezes Piotr Lewandowski, powiadomienie prokuratury jest zgodne z uchwałą listopadowego NWZA. Dotyczyła dochodzenia odszkodowań od byłych zarządów.
Piotr Lewandowski twierdzi, że Optimus nie świadczył usług VoIP, a jedynie transferował pieniądze z zagranicy. - Do końca mojej kadencji w zarządzie Optimusa (marzec 2005 r.) została uruchomiona wersja testowa usługi hurtowej (obroty kilkanaście tysięcy euro miesięcznie) i wybrany dostawca urządzeń VoIP. Działał także testowy serwis detaliczny, obsługujący wewnętrznie dział zakupów spółki - wyjaśnia Bogdan Wiśniewski. Dodaje, że serwis działał na serwerze i oprogramowaniu, które było własnością Optimusa i był ulokowany w firmie Datacom.
- Rozliczenia były dokonywane na podstawie generowanych elektronicznie billingów i nie były jakąkolwiek formą prania pieniędzy, zwłaszcza że dostawcami ruchu (i płatnikami) były renomowane firmy telekomunikacyjne - mówi Bogdan Wiśniewski. Po zakończeniu etapu testów było planowane powołanie zespołu do komercyjnej realizacji projektu.
Były prezes odniósł się też do zarzutu, że Optimus poniósł duże straty na likwidacji spółki zależnej w Niemczech - Optimus Computer. Piotr Lewandowski szacuje, że wyniosły one co najmiej 475 tys. zł.
- Zamknięcie niemieckiego Optimusa było wykonaniem decyzji rady nadzorczej. Spółka generowała niższe niż spodziewane obroty na rynku niemieckim przez pierwsze kilka miesięcy działalności. Nie dyskutując słuszności tej decyzji, według mojej wiedzy odsprzedaż spółki niemieckiej firmie IT Relations była najmniej kosztowną metodą realizacji uchwały rady nadzorczej - wyjaśnia Bogdan Wiśniewski.