Reklama

Kandydat na szefa banku małomówny, ale skuteczny

Posłowie niewiele dowiedzieli się na temat poglądów na gospodarkę Sławomira Skrzypka, prezydenckiego kandydata na prezesa NBP

Publikacja: 09.01.2007 08:05

Wczoraj wieczorem, na posiedzeniu sejmowej Komisji Finansów Publicznych, posłowie mieli okazję zadawać pytania kandydatowi na szefa NBP. Mimo skąpych odpowiedzi zaopiniowali Sławomira Skrzypka pozytywnie.

Nie może zbyt wiele

Sławomir Skrzypek najczęściej stwierdzał, że nie może powiedzieć zbyt wiele, bo mogłoby to w niepożądany sposób wpłynąć na zachowanie rynków finansowych. - Właściwym forum jest Rada Polityki Pieniźżnej i gabinety poszczególnych członków RPP - odpowiedział na pytanie dotyczące wysokości stóp procentowych.

- Nie przewiduję tu zmian radykalnych - dodał jednak. Decyzje mają zapadać w sposób odpowiedzialny, po przeprowadzeniu dyskusji na podstawie analiz NBP. Kandydat na prezesa stwierdził, że nie jest doktrynerem i że jest otwarty na zwolenników różnych opcji w ekonomii.

Sto stron to za mało

Reklama
Reklama

Posłom nie udało się również wiele dowiedzieć na temat spojrzenia S. Skrzypka na wejście Polski do strefy euro. W tym wypadku kandydat na prezesa NBP również powtórzył, że nie jest dogmatykiem. - Dopóki nie będzie analizy SWOT (silnych i słabych stron oraz możliwości i zagrożeń - red.), cały czas mówimy tylko o sferze poglądów - stwierdził. Podał przykład brytyjskiego banku centralnego, którego analiza ma 6 tys. stron. Według niego, stustronicowa analiza na temat korzyści i kosztów wejścia do strefy euro przygotowana w NBP nie jest przekonująca. Zadeklarował, że w tej chwili nie jest ani zwolennikiem, ani przeciwnikiem przyjęcia euro.

Sławomir Skrzypek zadeklarował natomiast chęć znowelizowania ustawy o NBP. Zmiany powinny dotyczyć np. sposobu finansowania Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (część składek płaci NBP).

Cztery filary

Sławomir Skrzypek zadeklarował, że swoją działalność w NBP chce oprzeć na czterech filarach - niezależności, przejrzystości, wiarygodności i merytoryczności. Przypomniał, że niezależność jest gwarantowana konstytucyjnie. Kandydat na prezesa Narodowego Banku Polskiego zapowiedział, że będzie współpracował z rządem. Posłów zdziwiło to, że ma zamiar respektować również niezależność drugiej strony, czyli rządu. Tym wytłumaczył brak odpowiedzi na pytania dotyczące deficytu budżetowego i podatków.

Rynek nadal bździe czekał

- Wypowiedzi kandydata sugerują brak rewolucji w banku centralnym. Na pewno będziemy mieli do czynienia z ewolucją, ale nie dowiedzieliśmy się, w którym kierunku mogłaby ona pójść - ocenił Jacek Wiśniewski, główny ekonomista Raiffeisen Bank Polska. - Ale na rynkach pozostanie niepewność, bo nadal wiemy bardzo niewiele o poglądach kandydata na bieżącą sytuację gospodarczą i strategię prowadzenia polityki pieniężnej - dodał.

Reklama
Reklama

Duisenberg w EBC?

Wczorajsze posiedzenie komisji miało też humorystyczne akcenty. Na prośbę Marii Pasło-Wiśniewskiej (PO) o wymienienie nazwisk kilku prezesów banków centralnyh, S. Skrzypek umieścił w Europejskim Banku Centralnym Wima Duisenberga. On faktycznie kierował bankiem, ale od kilku lat na czele EBC stoi Jean-Claude Trichet.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama