Posłom nie udało się również wiele dowiedzieć na temat spojrzenia S. Skrzypka na wejście Polski do strefy euro. W tym wypadku kandydat na prezesa NBP również powtórzył, że nie jest dogmatykiem. - Dopóki nie będzie analizy SWOT (silnych i słabych stron oraz możliwości i zagrożeń - red.), cały czas mówimy tylko o sferze poglądów - stwierdził. Podał przykład brytyjskiego banku centralnego, którego analiza ma 6 tys. stron. Według niego, stustronicowa analiza na temat korzyści i kosztów wejścia do strefy euro przygotowana w NBP nie jest przekonująca. Zadeklarował, że w tej chwili nie jest ani zwolennikiem, ani przeciwnikiem przyjęcia euro.
Sławomir Skrzypek zadeklarował natomiast chęć znowelizowania ustawy o NBP. Zmiany powinny dotyczyć np. sposobu finansowania Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (część składek płaci NBP).
Cztery filary
Sławomir Skrzypek zadeklarował, że swoją działalność w NBP chce oprzeć na czterech filarach - niezależności, przejrzystości, wiarygodności i merytoryczności. Przypomniał, że niezależność jest gwarantowana konstytucyjnie. Kandydat na prezesa Narodowego Banku Polskiego zapowiedział, że będzie współpracował z rządem. Posłów zdziwiło to, że ma zamiar respektować również niezależność drugiej strony, czyli rządu. Tym wytłumaczył brak odpowiedzi na pytania dotyczące deficytu budżetowego i podatków.
Rynek nadal bździe czekał
- Wypowiedzi kandydata sugerują brak rewolucji w banku centralnym. Na pewno będziemy mieli do czynienia z ewolucją, ale nie dowiedzieliśmy się, w którym kierunku mogłaby ona pójść - ocenił Jacek Wiśniewski, główny ekonomista Raiffeisen Bank Polska. - Ale na rynkach pozostanie niepewność, bo nadal wiemy bardzo niewiele o poglądach kandydata na bieżącą sytuację gospodarczą i strategię prowadzenia polityki pieniężnej - dodał.