Budapeszteńska giełda liczy na wejście na tamtejszy rynek zagranicznych spółek. To jedyna nadzieja na ożywienie obrotów w warunkach pogorszenia koniunktury gospodarczej.
Wśród kandydatów do notowań na węgierskim parkiecie jego prezes Arpad Pal wymienia przede wszystkim Orco Property Group. Zarejestrowany w Luksemburgu i działający głównie w Czechach deweloper był pierwotnie notowany tylko w Paryżu. Od 2005 r. akcje spółki można kupić także w Pradze. Orco nie przeprowadziło wtedy dodatkowej emisji, jednak obecnie aż 70 proc. obrotu jego walorów przypada na czeską giełdę.
Można się więc spodziewać, że Orco tylko w niewielkim stopniu przyczyni się do wzrostu płynności węgierskiej giełdy. Zresztą, zdaniem Petra Koblica, prezesa parkietu w Pradze, deweloper, który chce być notowany również na warszawskiej GPW, zapowiada debiuty w różnych krajach przede wszystkim po to, żeby być lepiej znanym.
Wśród potencjalnych tegorocznych debiutantów prezes Pal wymienia także kanadyjską firmę energetyczną Falcon Oil & Gas i państwową spółkę loteryjną Szerencsjatek.
Falcon odkrył na Węgrzech złoża gazu ziemnego i jego prezes Marc A. Bruner w niedawnym wywiadzie dla gazety "Nepszabadsag" zapowiedział debiut w Budapeszcie na kwiecień tego roku.