Reklama

Jak pogodzić ryzyko i potencjalne zyski?

Ustalenie wielkości pozycji jest równie ważne, jak podejmowanie decyzji, kiedy ją otworzyć i zamknąć. Od tego zależy, jak szybko będzie przyrastał nasz kapitał i jakie ryzyko będziemy ponosić

Publikacja: 18.01.2007 08:21

W poprzednim odcinku opisaliśmy zasady zawierania transakcji przykładowego systemu inwestycyjnego opartego na średnich kroczących. Przypomnijmy, że sygnał otwarcia długiej pozycji (kupna kontraktów) pojawia się, gdy kurs kontraktów na WIG20 wzrośnie powyżej średniej kroczącej z 10 sesji. Sygnał sprzedaży pojawia się po spadku kursu poniżej średniej z 20 sesji.

Dotąd zakładaliśmy, że w naszym przykładowym systemie za każdym razem otwieramy pozycję tylko w jednym kontrakcie. Założenie takie oznacza, że nie reinwestujemy zysków (wielkość pozycji nie rośnie wraz ze wzrostem kapitału). Tym razem anulujmy to założenie i zastanówmy się, w jaki sposób nasz przykładowy system uczynić narzędziem do jak najszybszego pomnażania pieniędzy. Innymi słowy - ile kontraktów powinniśmy otwierać w zależności od posiadanego przez nas kapitału, by przyrastały szybko zyski, a jednocześnie, by nie ponosić nadmiernego ryzyka. W profesjonalnym żargonie zagadnienie to nazywa się zarządzaniem wielkością pozycji.

Obserwuj zmienność rynku

Sposoby określania wielkości pozycji są różnorodne. Jednym z najprostszych jest podzielenie kapitału na jednostki (np. po 5000 zł) i otwieranie po jednym kontrakcie na każdą taką jednostkę. W naszym systemie zastosujemy bardziej efektywny model. Wielkość pozycji uzależnimy od aktualnej zmienności notowań - im jest ona większa, tym większe jest ryzyko i tym mniej kontraktów powinniśmy otworzyć. Za miernik zmienności przyjmiemy popularny wskaźnik ATR z 5 ostatnich sesji (patrz ramka).

Zmienność rynku to parametr od nas niezależny. Obliczenie wielkości pozycji wymaga od nas podania jeszcze jednego parametru, który z kolei w pełni zależy od naszej decyzji. Jest to tzw. procent ryzyka. Im większy jest ten parametr, tym w większym stopniu narażamy się na zmienność notowań i tym więcej możemy stracić w danej transakcji. Procent ryzyka powinien być przez nas odgórnie ustalony, a nie dowolnie zmieniany przy każdej transakcji - od tego zależy sens tych kalkulacji.

Reklama
Reklama

Aby bliżej wyjaśnić istotę tego parametru, zacznijmy od tego, czym właściwie jest ryzyko w przypadku systemów inwestycyjnych. Objawia się ono w tzw. obsunięciach kapitału (ang. drawdowns). Jeżeli np. dotąd maksymalna wartość naszego kapitału wynosiła 10 tys. zł, a po kilku tygodniach zmalała do 8 tys. zł, to obsunięcie wynosi 20 proc. Jeżeli następnie kapitał wzrośnie do 11 tys. zł, to ewentualne przyszłe obsunięcia liczymy właśnie od tego nowego maksimum. W praktyce im większy parametr ryzyka wybierzemy, tym większych obsunięć możemy się spodziewać. Wybór ten w dużym stopniu zależy od indywidualnej odporności psychicznej gracza. Dla inwestora o dużej awersji do ryzyka nie do zaakceptowania będą obsunięcia przekraczające kilkanaście procent, zaś gracz odporny psychicznie będzie w stanie znieść obsunięcia sięgające nawet kilkudziesięciu procent w nadziei na trzycyfrowe roczne stopy zwrotu w dłuższym terminie. Jedno jest pewne - nie ma zysku bez przejściowych obsunięć kapitału.

Kiedy mamy już odgórnie ustalony parametr ryzyka i znamy aktualną zmienność rynku (ATR), przed dokonaniem transakcji podstawiamy te dane do następującego wzoru:

Liczba kontraktów (czyli wielkość pozycji) = procent ryzyka x aktualny kapitał / ATR w ujęciu pieniężnym.

Zobaczmy, jak ten sposób ustalania wielkości pozycji przekłada się na przyrost kapitału. Najpierw załóżmy, że procent ryzyka ustalamy na umiarkowanym poziomie 4 proc., a inwestowanie na początku 2000 r. zaczynalibyśmy od 10 tys. zł. Przy takich parametrach nasz kapitał urósłby po 7 latach ponad dziesięciokrotnie - do blisko 103,5 tys. zł. To oznacza, że średnia roczna stopa zwrotu wyniosła prawie 40 proc. Najwyższy zysk odnotowalibyśmy w 2005 r. - aż 147,3 proc. Ceną za tak pokaźne zyski były obsunięcia kapitału, które w najgorszym okresie (w sierpniu 2001 r.) były bliskie 28 proc.Więcej nie zawsze

znaczy lepiej

Warto zauważyć, że w końcu 2006 r., kiedy już kapitał przekraczał 100 tys. zł, system przewidywał otwieranie jedynie sześciu kontraktów na WIG20, mimo że stan środków pozwalał na otwarcie blisko 40 kontraktów. Gdybyśmy jednak otwierali tak duże pozycje, w którymś momencie nieuchronnie zbankrutowalibyśmy.

Reklama
Reklama

Dotąd zakładaliśmy, że nasze inwestycje rozpoczęliśmy od kwoty 10 tys. zł. Czy możliwe byłoby rozpoczęcie gry od mniejszej kwoty? Im większy procent ryzyka ustalimy, tym niższa jest bariera wejścia na rynek. Przy parametrze równym 4 proc., minimalna kwota, jaka umożliwiłaby zawarcie jakichkolwiek transakcji, to 3,3 tys. zł. Dopiero jednak posiadając 4,5 tys. zł, bylibyśmy w stanie przeprowadzić większość transakcji, wynikających z sygnałów naszego systemu. Nawet przy tej kwocie w początkowym okresie w latach 2000-2002 system nie pozwoliłby nam otworzyć żadnej pozycji, gdyż zmienność notowań była zbyt duża w stosunku do kapitału. Dopiero środki powyżej 10 tys. zł gwarantowały zawarcie wszystkich zalecanych przez system transakcji.

Na koniec dodajmy, że przedstawione wyniki systemu inwestycyjnego nie uwzględniają podatku dochodowego, który co roku pomniejsza stopę zwrotu o 19 pkt proc.

Wskaźnik ATR

Jak obliczyć zmienność notowań?

Wskaźnik ATR (Average True Range - dosł. średni prawdziwy zasięg) to popularna miara zmienności rynku. ATR to średnia arytmetyczna z określonej liczby sesji (w naszym systemie z pięciu) z obliczanego codziennie wskaźnika TR (True Range). TR z kolei ustala się, wybierając największą z następujących wartości: (1) różnica między aktualnym najwyższym kursem dnia a najniższym kursem dnia; (2) wartość bezwzględna z różnicy między najwyższym kursem dnia a kursem zamknięcia z dnia poprzedniego; (3) wartość bezwzględna z różnicy między najniższym kursem dnia a kursem zamknięcia z dnia poprzedniego. Jak widać, codzienne obliczanie tego wskaźnika nie wymaga specjalistycznego oprogramowania. Wystarczy zwykły arkusz kalkulacyjny, a w ostateczności nawet kalkulator i kartka papieru. Wskaźnik ATR wyrażany jest w punktach - podobnie jak kurs kontraktów. Do naszego systemu potrzebujemy wartości tego wskaźnika w ujęciu pieniężnym. Wystarczy pomnożyć ATR przez mnożnik odpowiedni dla danej klasy kontraktów. Dla kontraktów na WIG20 mnożnik wynosi 10 zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama