Pod koniec piątkowych notowań na londyńskiej giełdzie paliwowej baryłka ropy naftowej z dostawą w marcu kosztowała 52,66 USD. To o 33,2 proc. mniej niż wynosi rekord - 78,30 USD z 7 sierpnia ub. r.
O spadku cen ropy utrzymującym się już od kilku miesięcy decyduje między innymi wzrost zapasów tego surowca i jego przetworów w Stanach Zjednoczonych. Nie bez znaczenia jest też ciepła tegoroczna zima na północnej półkuli, co pozwoliło Międzynarodowej Agencji Energetycznej obniżyć prognozy tegorocznego popytu.
Cisza wokół Iranu
Ale ropa na światowym rynku jest o wiele tańsza przede wszystkim dlatego, że zniknęły przyczyny drastycznych ubiegłorocznych wzrostów cen tego surowca. Ropa drożała wtedy przede wszystkim dlatego, że uczestnicy tego rynku obawiali się przerwania dostaw z rejonu Zatoki Perskiej w wyniku rosnącego napięcia politycznego wokół Iranu. Przyczyna napięcia wprawdzie nadal się utrzymuje, gdyż Iran nie zrezygnował z programu wzbogacania uranu, ale brak reakcji ze strony Teheranu na nałożenie przez ONZ sankcji pozwolił na uspokojenie sytuacji na rynku ropy naftowej. Bo tej reakcji w postaci zablokowania cieśniny Ormuz wszyscy zainteresowani bali się najbardziej.
Duże zapasy w USA