Reklama

Ropa tańsza o jedną trzecią

Ropa naftowa jest obecnie o jedną trzecią tańsza niż w okresie gorączki z lata ubiegłego roku. Na cenę tego surowca olbrzymi wpływ mają wydarzenia polityczne, a zwłaszcza sytuacja międzynarodowa w roponośnym rejonie Bliskiego Wschodu

Publikacja: 22.01.2007 09:19

Pod koniec piątkowych notowań na londyńskiej giełdzie paliwowej baryłka ropy naftowej z dostawą w marcu kosztowała 52,66 USD. To o 33,2 proc. mniej niż wynosi rekord - 78,30 USD z 7 sierpnia ub. r.

O spadku cen ropy utrzymującym się już od kilku miesięcy decyduje między innymi wzrost zapasów tego surowca i jego przetworów w Stanach Zjednoczonych. Nie bez znaczenia jest też ciepła tegoroczna zima na północnej półkuli, co pozwoliło Międzynarodowej Agencji Energetycznej obniżyć prognozy tegorocznego popytu.

Cisza wokół Iranu

Ale ropa na światowym rynku jest o wiele tańsza przede wszystkim dlatego, że zniknęły przyczyny drastycznych ubiegłorocznych wzrostów cen tego surowca. Ropa drożała wtedy przede wszystkim dlatego, że uczestnicy tego rynku obawiali się przerwania dostaw z rejonu Zatoki Perskiej w wyniku rosnącego napięcia politycznego wokół Iranu. Przyczyna napięcia wprawdzie nadal się utrzymuje, gdyż Iran nie zrezygnował z programu wzbogacania uranu, ale brak reakcji ze strony Teheranu na nałożenie przez ONZ sankcji pozwolił na uspokojenie sytuacji na rynku ropy naftowej. Bo tej reakcji w postaci zablokowania cieśniny Ormuz wszyscy zainteresowani bali się najbardziej.

Duże zapasy w USA

Reklama
Reklama

Tonująco na ceny ropy wpływa też schłodzenie koniunktury gospodarczej w Stanach Zjednoczonych, które zużywają najwięcej tego surowca. Zapasy surowej ropy w minionym tygodniu wzrosły tam o 6,77 mln baryłek, najbardziej od października 2004 r. Przyczynił się do tego większy import. W rezultacie amerykańskie zapasy wynoszą obecnie ponad 321 mln baryłek i są o 9,3 proc. większe od pięcioletniej średniej. Rezerwy produktów naftowych, w tym oleju opałowego, zwiększyły się w USA piąty tydzień z rzędu przede wszystkim dzięki łagodnej zimie na północnym wschodzie kraju. Zapasy destylatów wynoszą prawie 142 mln baryłek i są o 7,2 proc. większe od pięcioletniej średniej. I wreszcie zapasy benzyny przekraczają tę średnią o 1,8 proc.

Rynek odpowiednio

zaopatrzony

Międzynarodowa Agencja Energetyczna (MAE) w najnowszym raporcie określiła światowy rynek ropy naftowej jako "odpowiednio zaopatrzony". Wyraziła też opinię, że producenci powinni unikać dalszego zmniejszania wydobycia. OPEC w ostatnich 4 miesiącach uzgodnił redukcję dostaw o 1,7 mln baryłek dziennie.

OPEC zwykle przekracza swoje limity i jeśli nic nadzwyczajnego nie wydarzy się na arenie międzynarodwej, to cena ropy w tym roku może utrzymywać się na obecnym poziomie.

Taniej nie będzie

Reklama
Reklama

Nie zanosi się jednak na dalszą przecenę. Po pierwsze dlatego, że będą starali się nie dopuścić do tego producenci. Zdaniem szefa MAE Claude?a Mandila, "coraz bardziej nieprzewidywalna wydaje się polityka energetyczna Rosji", a jest to drugi po Arabii Saudyjskiej eksporter ropy na świecie.

Są też analitycy, którzy uważają, że obecny spadek cen ropy, a także innych surowców, to jedynie korekta. Na przykład Jim Rogers, znany z tego, że trafnie przewidział rozpoczęcie obecnej hossy w 1999 r., wyraził na konferencji w Tokio przekonanie, że cena ropy wróci na drogę prowadzącą do 100 dolarów za baryłkę. A później przekroczy 150 USD. Rogers nie wie, czy stanie się to za dwa lata, czy za pięć, ale stanie się na pewno.

Komentarze

Tomasz Krukowski

analityk CA IB

Wyniki spółek w dużej mierze będą

Reklama
Reklama

zależały od poziomu taryf na gaz

Obniżka cen ropy naftowej - pod warunkiem że okaże się zjawiskiem dość długotrwałym - dla spółek zużywających dużo surowców ropopochodnych będzie korzystna. Spośród firm naftowych może jednak na taniej ropie nieco stracić część wydobywcza Lotosu.

Jeśli chodzo o PGNiG, to długotrwały spadek cen ropy powoduje zazwyczaj tanienie gazu ziemnego, a w takiej sytuacji spółka mniej płaciłaby Gazpromowi. Pod warunkiem jednoczesnego pozostawienia taryf na niezmienionym poziomie notowałaby większe zyski w kraju. Ze spółek chemicznych najbardziej na tańszej ropie powinny skorzystać Dwory. Zupełnie odmienna sytuacja dotyczy natomiast Puław i Polic, które nic nie będą z tego miały, o ile nie zmienią się obowiązujące taryfy na gaz ziemny.

Piotr Radzewicz

ekonomista Kredyt Banku

Reklama
Reklama

Gospodarce i konsumentom będzie

w tym roku łatwiej przy stabilnych

cenach paliwa

Wszystko wskazuje na to, że czeka nas okres stabilizacji cen ropy naftowej przez większą część bieżącego roku. Mogą być wahnięcia

w górę, ale nie tak olbrzymie jak w 2006 roku.

Reklama
Reklama

Tańsza ropa to przede wszystkim działanie antyinflacyjne. Przy silnym kursie złotego więcej pieniędzy zostanie w kieszeni przeciętnego Kowalskiego, a zatem wpłynie to pozytywnie na wydatki konsumpcyjne. Chętniej będą kupowane inne towary.

Z drugiej strony po przekształceniach ostatnich lat polska gospodarka jest coraz mniej energochłonna, a zatem wpływ cen ropy naftowej

na koszty produkcji jest mniejszy niż jeszcze niedawno. Potwierdzeniem tej prawidłowości był choćby ubiegły rok. Cena ropy biła wtedy rekordy

na światowych rynkach, ale nie wpłynęło to znacząco na pogorszenie koniunktury gospodarczej. Podobnie spodziewane w tym roku niższe ceny nie będą miały decydującego wpływu na jej poprawę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama